NATO i Unia Europejska podpisały w piątek w Warszawie deklarację o wzmocnieniu współpracy pomiędzy tymi organizacjami. To pierwszy tego typu dokument; dotyczy w szczególności zwalczania zagrożeń hybrydowych. Wzmocnienie współpracy pomiędzy Unią a NATO jest też jednym z głównych tematów szczytu NATO w Warszawie.

We wszystkich przemówieniach, łącznie z wystąpieniem prezydenta USA, powtarzała się sprawa jedności UE. Prezydent Obama powiedział, że USA traktuje Europę jako partnera głównego i strategicznego i dodał, że warunkiem tego jest jedność Unii Europejskiej. Do tej pory w wystąpieniach Baracka Obamy czy Johna Kerry’ego nie było takiego wątku. W kontekście chociażby Brexitu dostrzega się pęknięcia w UE, które mogą się przenieść na funkcjonowanie, może wręcz osłabienie NATO. Jeśli dziś mówi się o jedności UE, to znaczy, że jest to poważny problem - powiedział gen. Waldemar Skrzypczak

W ocenie gen. Skrzypczaka główny przekaz szczytu jest taki, że NATO to twór jednolity, mówiącym jednym głosem, gwarantujący bezpieczeństwo i myślący o pokoju. Jak stwierdził, jedność Sojuszu Północnoatlantyckiego jest warunkiem przeciwstawienia się rosyjskiej propagandzie i ekspansji.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg powtórzył, że reakcję całego Sojuszu spowoduje atak na każdego sojusznika – bez względu na jego położenie geograficzne. Od czasu konfliktu Rosja-Ukraina w Europie pojawiały się głosy, głównie ze strony Francji i Niemiec, że polityka NATO wobec Rosji niekoniecznie powinna być konfrontacyjna – potrzebny jest dialog. Wydaje się, że teraz wszyscy, łącznie z kanclerz Merkel zrozumieli, że jeżeli nie będzie pełnej determinacji NATO, jednomyślności we wszystkim, co dotyczy Rosji, wszelkie działania będą nieskuteczne - stwierdził.

Według gen. Skrzypczaka NATO deklaruje, że jest gotowe do rozmowy z każdym, kto myśli o pokoju - w tym również z Rosją. Obecność w Warszawie prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki sugeruje, że po zakończonym szczycie NATO będzie dążyło do rozpoczęcia dialogu pokojowego pomiędzy Ukrainą a Rosją - nie tylko na warunkach Rosji - powiedział.

Zdaniem generała, deklaracje o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO należy rozpatrywać przede wszystkim pod względem korzyści politycznych. Ta sprawa budzi obawy prezydenta Rosji nie ze względów wojskowych, ale politycznych. Putin ma tego świadomość, że wzrośnie nasza - Polski i państw bałtyckich - "hardość". Pod względem wojskowym deklarowane wzmocnienie sił to niewiele, choć jest dla wojska bardzo ważne. Wojsko będzie się wspólnie szkoliło, wdrażało wspólne procedury. Spodziewać się też należy bardzo dobrego odbioru społecznego większej obecności wojsk NATO w krajach bałtyckich i w Polsce - ocenił.