Wyspiarze, choć od lat przyzwyczajeni do skomplikowanego życia w cieniu patrolowanej przez wojska ONZ strefy buforowej, zareagowali na wiadomość o "zatrzymaniu czasu" w części turecko-cypryjskiej z niedowierzaniem. W mediach społecznościowych pełno jest dowcipów na ten temat. - – napisał pewien Grek cypryjski na Facebooku.
Inni jednak porównują zaistniałą sytuację do filmów takich jak "Powrót do przyszłości" i nazywając ją absurdalną, wyliczają praktyczne problemy wprowadzenia dwóch stref czasowych (gdy na południu będzie godzina szósta rano, na północy będzie już siódma).
- – ocenia Sener Elcil, lider Turecko-Cypryjskiego Związku Nauczycieli.
-- dodał Elcil.
Prezes Turecko-Cypryjskiego Związku Agencji Turystycznych Orhan Tulun uważa, że decyzja rządu Republiki Tureckiej Cypru Północnego (RTCP) wpłynie też negatywnie na turystykę. - – powiedział Tulun.
Necdet Ermetal, turecko-cypryjski sołtys mieszanej turecko-greckiej wioski Pyla, znajdującej się w samym środku strefy buforowej dzielącej Cypr na północ i południe, też uważa decyzję rządu RTCP za bezsensowną. - – denerwuje się sołtys. - - dodaje.
Cypr od 1974 r. jest podzielony na zamieszkaną przez Greków cypryjskich legalną Republikę Cypryjską oraz nielegalną RTCP. Kiedy w 2004 roku Republika Cypryjska weszła do UE, traktat akcesyjny objął całe terytorium wyspy, ale na północy tzw. acqui communautaire (porządek prawny UE) zostało zawieszone. Nie zmienia to faktu, że Turcy cypryjscy, tak jak Grecy cypryjscy, są obywatelami Unii.
Decyzję o pozostaniu przy czasie letnim podjęła w czwartek Rada Ministrów RTCP, zainspirowana podobnym postanowieniem Ankary. Turcja jest jedynym państwem na świecie uznającym RTCP. Bez jej finansowej pomocy nielegalne państwo Turków cypryjskich nie byłoby w stanie funkcjonować. W RTCP stacjonuje kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy tureckich.
Na wyspie od lat pod auspicjami ONZ prowadzone są negocjacje pokojowe, które według liderów obu stron mają obecnie szansę zakończyć się sukcesem.