Akcja policji zakończyła się przed godziną 17:00. Przez niemal dziesięć godzin policyjni negocjatorzy próbowali nakłonić 42-latka do poddania się. Mężczyzna ukrywał się wewnątrz ogromnego kompleksu fabrycznego. Gdy negocjatorzy ustalili dokładne miejsce jego pobytu, do akcji wkroczyli kontrterroryści.
Policjanci przejęli napastnika w momencie, gdy ten zbliżył się do funkcjonariuszy. Zatrzymany nie stawił oporu i zachowywał się spokojnie. Mundurowi natychmiast zabezpieczyli broń, którą posługiwał się sprawca.
Strzały w fabryce Gillette
Wszystko zaczęło się w środę około godziny 7:00 rano przy ulicy Nowy Józefów w Łodzi. 42-latek wtargnął na teren zakładu i oddał strzały w kierunku swojego byłego przełożonego. Szczęśliwie napastnik chybił i nikt nie został ranny.
Sytuacja była na tyle poważna, że służby zdecydowały o natychmiastowej ewakuacji około 400 pracowników. Teren fabryki otoczyła policja, odcinając drogi dojazdowe i zabezpieczając miejsce zdarzenia.
Kim jest napastnik?
Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany to były pracownik fabryki Gillette. Mężczyzna był związany z firmą przez 14 lat, a jego zatrudnienie zakończyło się w grudniu 2024 roku. Policja potwierdziła również ważny fakt: 42-latek nie posiadał pozwolenia na broń.
Zarzuty i dalsze kroki
Zatrzymany mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie. W czwartek funkcjonariusze przewiozą go do prokuratury. Śledczy zapowiadają, że 42-latek usłyszy najprawdopodobniej zarzut usiłowania zabójstwa. Za ten czyn grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.