Siły brytyjskie wejdą w skład wielonarodowego batalionu NATO w Estonii, obok kontyngentu francuskiego i duńskiego. Zostaną wyposażone najprawdopodobniej w taktyczne samoloty bezzałogowe, czołgi Challenger 2 oraz opancerzone wozy piechoty Warrior. Batalion będzie miał charakter defensywny, ale będzie miał też pełną zdolność bojową - podkreślił Fallon.

Na szczycie w lipcu Sojusz Północnoatlantycki zatwierdził plan rozmieszczenia czterech wielonarodowych grup bojowych w Polsce oraz krajach bałtyckich. Jak pisze "WSJ", oczekuje się, że także Kanada, Niemcy i USA - pozostałe obok W. Brytanii państwa ramowe (które będą dowodzić batalionami NATO i wystawią w ich ramach najwięcej żołnierzy) - wkrótce ujawnią szczegóły swoich planów przy okazji rozmów, jakie w środę w Brukseli ministrowie obrony NATO będą prowadzić na temat wzmocnienia obrony przed Rosją.

Rozmieszczając ciężkie, dobrze uzbrojone oddziały w regionie Morza Bałtyckiego, NATO chce pokazać, że nie chodzi tylko o niewielkie siły, których jedynym zadaniem jest wyzwolenie większego zaangażowania Sojuszu, lecz o budowanie siły o realnym potencjale obronnym - zaznaczył Fallon. Chodzi o dwie rzeczy: wsparcie (...) i odstraszanie. To nie tylko wczesny system alarmowy, ale też poważna obecność wojskowa - dodał.

Środowe spotkanie ministrów obrony państw Sojuszu odbędzie się w czasie narastających napięć w stosunkach z Rosją i skupi się na dwóch kwestiach: rozmieszczenia przez Moskwę w obwodzie kaliningradzkim pocisków rakietowych Iskander, zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych, oraz wzmacniania przez nią obecności militarnej we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Państwa członkowskie NATO zaapelowały też o zwołanie kolejnego spotkania Rady NATO-Rosja, głównego kanału komunikacji między Sojuszem a Moskwą. Brytyjski minister obrony zastrzegł jednak: Musimy być bardzo ostrożni, na spotkanie Rady NATO-Rosja zgadzamy się tylko przy założeniu, że nie może to być "business as usual".

Fallon podkreślił też, że znaczące zaangażowanie militarne jego kraju w ramach wzmocnionej obecności wojskowej NATO na wschodniej flance Sojuszu powinno być sygnałem dla Europy, że Wielka Brytania nie wycofuje się ze swoich zobowiązań na rzecz europejskiej obronności mimo zapowiedzianego wystąpienia kraju z Unii Europejskiej.