"The Sunday Times" opublikował fragmenty poufnej notatki brytyjskiego ambasadora w USA Sir Kima Darrocha, który pisał do premier Theresy May o tym, w jaki sposób rząd w Londynie mógłby wpłynąć na opinie "niedoświadczonego" prezydenta elekta, by "jego ekstremalne poglądy mogły ewoluować".

Darroch podkreślił, że Trump jest "podatny na wpływy z zewnątrz" i zachęcał brytyjską premier do podjęcia szczególnych starań, by wzmocnić relacje z przyszłą amerykańską administracją.

W ostatnich dniach May rozmawiała telefonicznie z Trumpem, choć - jak podkreślają brytyjskie media - była dopiero 10. w kolejności osobą, do której zadzwonił amerykański prezydent elekt. Z kolei szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson odbył konsultacje z przyszłym wiceprezydentem Mike'iem Pence'em, a także z senatorami Jeffem Sessionsem i Newtem Gingrichem, którzy typowani są na wysokie stanowiska w nowej administracji.

Aby podkreślić dobre intencje Wielkiej Brytanii na tle reszty Europy, Johnson nie pojawi się też na niedzielnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich Unii Europejskiej, zwołanym z powodu wygranej Trumpa w wyborach i jej konsekwencji dla kontynentu.

Według źródeł "Timesa" w administracji publicznej ministrowie, generałowie i szefowie brytyjskiego wywiadu przygotowują szczegółowe raporty na tematy związane z NATO, Iranem, Rosją i imigracją, aby pomóc szefowej rządu zdobyć poparcie Trumpa.

"The Sunday Telegraph", powołując się na swoje źródła w rządowej administracji, pisze z kolei, że "Wielka Brytania musi się liczyć z kryzysem dyplomatycznym w obliczu planów Trumpa, aby zbudować sojusz z (prezydentem Rosji) Władimirem Putinem i wesprzeć reżim w Syrii".

Cytowane źródła przekazały, że rząd w Londynie szykuje się na "bardzo trudne" rozmowy po tym, jak Trump w pierwszych powyborczych wywiadach zapowiedział wycofanie poparcia dla rebeliantów w Syrii i podziękował Putinowi za "piękny list", jaki dostał od niego po zwycięstwie w wyborach.

"The Telegraph" dodał, że poglądy Trumpa stoją w kontrze do opinii wygłaszanych przez May, która oskarżała syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada o "straszną przemoc" i przyszłość Syrii uzależniała od usunięcia go ze stanowiska.

Z kolei "The Observer" (niedzielne wydanie dziennika "The Guardian") zwrócił uwagę na to, że tymczasowy lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage był pierwszym zagranicznym politykiem, który spotkał się z Trumpem po wyborach. Zapytana o temat rozmów obu polityków, szefowa kampanii wyborczej Republikanina Kellyanne Conway odpowiedziała: "O wolności i wygrywaniu".

Według informacji "The Sunday Timesa" wśród poruszonych w trakcie spotkania tematów było m.in. ponowne umieszczenie w Gabinecie Owalnym popiersia Winstona Churchilla, które podarował George'owi W. Bushowi ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Rzeźba znajdowała się w gabinecie prezydenta w latach 2001-2008, po czym na początku rządów Baracka Obamy została przeniesiona do rezydencji brytyjskiego ambasadora.

W komentarzu redakcyjnym gazeta skrytykowała krytyczne podejście europejskich przywódców do Trumpa, podkreślając, że "prezydent elekt może i musi wiele nauczyć się od Europy, ale ta wydaje się być zdeterminowana, aby nie wyciągnąć żadnych wniosków ani z jego zwycięstwa, ani z Brexitu".

W kontekście nadchodzących wyborów prezydenckich w Austrii, referendum konstytucyjnego we Włoszech oraz przyszłorocznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych we Francji i Niemczech, gazeta pisze: "Jeśli istnieje jakaś niechęć (wśród wyborców), to nie dotyczy ona globalizacji jako takiej, ale elit politycznych, które ignorują powszechne niezadowolenie".

Donald Trump, miliarder i telewizyjny celebryta, został we wtorek wybrany na 45. prezydenta USA, pokonując w wyborach byłą sekretarz stanu Hillary Clinton.