- Nie ma związków z terroryzmem. To była kontrola drogowa - powiedziała rzeczniczka policji Kapitolu, Eva Malecki.

Według niej, w godzinach porannych (czasu lokalnego) w pobliżu Kapitolu dostrzeżono pojazd, którego kierowca zachowywał się "dziwnie i agresywnie". Funkcjonariusze postanowili w związku z tym zatrzymać samochód do kontroli. Wtedy kierująca nim kobieta nagle spróbowała wykonać manewr zawracania, najwyraźniej po to, by uciec. W trakcie tego manewru niemal przewróciła stojących w pobliżu funkcjonariuszy i uderzyła w radiowóz.

Po krótkim pościgu za pojazdem, kobieta została zatrzymana.

- W trakcie zatrzymania podejrzanej oddane zostały strzały z broni palnej, ale nikt nie został ranny - dodała rzeczniczka.

Do zdarzenia doszło w rejonie al. Waszyngtona i al. Niepodległości, gdzie wielu funkcjonariuszy policji jest na stałe rozmieszczonych w celu pilnowania porządku i bezpieczeństwa. W okolicy zwykle jest wielu turystów.

Policja Kapitolu wysłała e-mail do pracowników Kongresu z zaleceniem, by nie zbliżali się w pobliże miejsca incydentu. Przez pewien czas pobliskie gmachy, gdzie mieszczą się biura Kongresu, były zamknięte.

AFP pisze, że gdy nieznane jeszcze były szczegóły incydentu, wiadomość o nim wywołała powiew paniki. Jednak normalna praca obu izb Kongresu nie została zakłócona, a turyści bez przeszkód zwiedzali okoliczne zabytki.