Według cytowanych przez niego źródeł bliskich resortu obrony i branży rakietowej, udało się przezwyciężyć powodujące odkładanie dotychczasowych prób problemy techniczne, które dotyczyły zarówno samej rakiety, jak i jej podziemnego silosu startowego.

Zasadniczym celem będzie sprawdzenie funkcjonowania systemów rakiety w chwili opuszczania silosu i włączenie napędu pierwszego stopnia Sarmata z jego pracą przez około pięć sekund - powiedział rozmówca "Kommiersanta". W razie pozytywnego wyniku próby zostanie ona przed końcem roku powtórzona.

Sarmat (oznaczenie zachodnie SS-X-30 Satan 2) ma być następcą znajdującego się obecnie na uzbrojeniu najpotężniejszego rosyjskiego międzykontynentalnego pocisku balistycznego RS-20W Wojewoda (oznaczenie zachodnie SS-18 Satan Mod 6). Ma przenosić do 10 niezależnie naprowadzanych głowic nuklearnych lub też hiperdźwiękowe głowice bojowe o dużej celności Ju-71 do niszczenia obiektów strategicznych przy pomocy energii kinetycznej, a nie wybuchu jądrowego.

Jak relacjonuje "Kommiersant", w ministerstwie obrony mówi się, że rakiety Sarmat powinny zostać wprowadzone na uzbrojenie w latach 2019-2020. Ich użytkownikami mają być dwie dywizje strategicznych wojsk rakietowych, stacjonujące w Kraju Krasnojarskim i w obwodzie orenburskim.