Według BFM kierowca został zatrzymany. Przyznał, że celowo wjechał w grupę ludzi.

Kierowcą, który rozmyślnie wjechał w piątek w grupę ludzi w Blagnac koło Tuluzy, raniąc trzy osoby, jest 28-letni mężczyzna, notowany za drobne wykroczenia - informuje Reuters, powołując się na źródła policyjne.

Regionalna gazeta "La Depeche" pisze, że policja nie traktuje tego, co się stało, jako atak terrorystyczny.

Kierowca został zatrzymany. Według telewizji BFM do zajścia doszło przed szkołą handlową; rannych zostało trzech chińskich uczniów. Stan dwóch z nich jest ciężki.

Ranni to Chińczycy. Media podają, że stan jednej bądź dwóch z tych osób jest ciężki, ale nie zagraża życiu. Przewieziono je do szpitala.

Według niepotwierdzonych doniesień kierowca ma poważne problemy ze zdrowiem psychicznym. Telewizja BFM informuje, że przebywał ostatnio na leczeniu psychiatrycznym. Brytyjski dziennik "Daily Mail" pisze na swoim portalu, że w chwili zatrzymania kierowca powiedział, iż słyszał głosy, które kazały mu kogoś zranić. Według tej gazety kierowca cierpi na "ostrą schizofrenię". Źródła policyjne informują też, że miał problemy z narkotykami.

Regionalna gazeta "La Depeche" pisze, że policja nie traktuje tego zajścia jako atak terrorystyczny. Nazwisko kierowcy nie figuruje na liście znanych ekstremistów.

We Francji doszło w ostatnich latach do wielu zamachów terrorystycznych, także z użyciem pojazdów.

Mer Tuluzy Jean-Luc Moudenc podkreślił na Twitterze, że jest wstrząśnięty tą agresją skierowaną przeciwko studentom w Blagnac. Zaoferował wsparcie poszkodowanym i ich rodzinom.