Kac zaapelował do izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu o odwołanie do kraju na konsultacje ambasador w Warszawie Anny Azari. W rozważaniach między politycznymi i moralnymi względami należy podjąć jednoznaczną decyzję - podkreślił.

- Przyjęcie tej ustawy przez polski rząd jest poważne i stanowi zrzeczenie się (ze strony rządu) odpowiedzialności i zaprzeczenie roli Polski w Holokauście - oświadczył izraelski minister.

I dodał, że "pamięć o ofiarach Holokaustu przewyższa wszelkie inne względy".

Minister budownictwa mieszkaniowego i ogólnego Joaw Galant z centroprawicowej partii Kulanu (My Wszyscy) napisał na Twitterze, że ustawa jest "negacją Holokaustu" i że polska inicjatywa udowadnia, że "musimy się bronić".

Była szefowa dyplomacji Izraela Cipi Liwni (Blok Syjonistyczny) oświadczyła, że przyjęcie ustawy o IPN jest "nie do przyjęcia". Użyła też sformułowania, że jest to "napluciem Izraelowi w twarz". - Izrael musi odpowiedzieć stanowczo i otwarcie wstawić do agendy dokumentację zbrodni popełnionych przez Polaków podczas Holokaustu i wystosować jasne przesłanie: nie pozwolimy im sprawić, że przeszłość zostanie zapomniana – cytuje dziennik "Haarec" Cipi Liwni.

- Żadne polskie prawo nie może zmienić historii. Nigdy nie zapomnimy - napisał na Facebooku przywódca centrowej partii Jest Przyszłość (Jesz Atid) Jair Lapid, który jest jednym z głównych rywali politycznych premiera Netanjahu.

Wcześniej Lapid oznajmił, że polska inicjatywa w sprawie ustawy o IPN, którą nazwał próbą uniknięcia odpowiedzialności, "podkreśla konieczność podjęcia kroków przeciw takim głosom".

W środę dziennik "Jerusalem Post" podał, że 61 deputowanych w 120-osobowym Knesecie popiera projekt ustawy, na mocy której polska ustawa o IPN, gdyby została ostatecznie przyjęta, byłaby uznana za negowanie Holokaustu. Projekt popierają posłowie rządzącej koalicji i część opozycji.

W czwartek nad ranem Senat poparł bez poprawek nowelizację ustawy o IPN, która wprowadza kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką. Nowelizacja trafi teraz do prezydenta Andrzeja Dudy.

Wcześniej do nowych przepisów krytycznie odniosły się władze Izraela, m.in. Netanjahu. Ambasador Azari zaapelowała o zmianę nowelizacji, podkreślając, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady".

W środę amerykański Departament Stanu zaapelował do Polski o ponowne przeanalizowanie nowelizacji ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i "naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami".