Vancouver szczyci się pięknymi plażami. Są one celem tłumów spacerowiczów. Ale ostatnio stały się też celem dryfujących ludzkich stóp. Przez niecały rok na podmiejskie plaże fale Pacyfiku wyrzuciły już sześć takich fragmentów ciała.

We wrześniu zeszłego roku znaleziono dwie stopy. Trzecią ocean wyrzucił w lutym. Czwarta została znaleziona w maju, w poniedziałek piąta, a dziś szósta. Wszystkie stopy były w butach. Cztery pierwsze były prawe, piąta była lewa. O szóstej wiadomo tylko tyle, że była w czarnym sportowym bucie.

Policja na razie jest bezradna. Śledczy twierdzą, że nie ma śladów amputacji. Ale stan stóp wskazuje, że leżały w wodzie bardzo długo.

Miejscowe media szaleją od spekulacji. Niektórzy łączą tajemnicze oderwane stopy z gangsterskimi porachunkami, inni piszą, że to części ciał ofiar wypadków na morzu. Pojawiły się nawet głosy, że mogą to być stopy ofiar azjatyckiego tsunami.

Ta ostatnia teoria nie jest pozbawiona podstaw. Specjaliści twierdzą, że części ciała topielców po pewnym czasie mogą się oddzielać, a prądy morskie mogą je przenosić tysiące kilometrów.