Niemcy nie chcą rosyjskiego gazu
Kryzys gazowy uświadomił Niemcom ich zależność od rosyjskich dostaw. I choć zaledwie jedna trzecia niemieckiego importu pochodzi z Rosji, to Niemcy mówią o konieczności uniezależnienia się od tego źródła dostaw. Ale - paradoksalnie - kryzys może doprowadzić do tego, że szybciej zostanie wybudowany gazociąg po dnie Morza Bałtyckiego, tak krytykowany przez Polskę i państwa nadbałtyckie.
- Do nas też nie płynie gaz z Ukrainy
- "Wszyscy przegrywają na tym konflikcie"
- Mafia gazowa chce odzyskać wpływy
- Niemcy ratują swoją gospodarkę
- Prezydent chce namówić Czechy do walki o gaz
- Prezydent: Z Rosją trzeba ostro
- "Stop" dla tranzytu gazu do Europy
- Gazową wojnę może zakończyć tylko Unia
- Komorowski ostrzega przed zapędami Rosji
- Sikorski: Rosja i Ukraina skłonne do ugody
- Putin: Rura przez Polskę? Może kiedyś
- Miliony euro dla polskich fabryk
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niemcy powinny w większym stopniu uniezależnić się od rosyjskiego gazu - ocenił dyrektor wykonawczy Niemieckiej Agencji Energii Stephan Kohler. Jego zdaniem, potrzebna jest szybka budowa omijającego Rosję gazociągu Nabucco, który ma przesyłać gaz z centralnej Azji przez Turcję do Niemiec, omijając Rosję.
Jakby wbrew swoim słowom Kohler opowiedział się za budową łączącego Rosję i Niemcy Gazociągu Północnego po dnie Morza Bałtyckiego. "To konieczne, bo spór pomiędzy Rosją a krajami tranzytowymi może rozgorzeć na nowo" - tłumaczył Stephan Kohler dziennikowi "Berliner Zeitung".
>>>Dowiedz się, co UE myśli o Gazociągu Północnym
A jaka jest recepta na zmniejszenie uzależnienia od Rosji? "Musimy przede wszystkim zwiększyć wydajność energetyczną, przede wszystkim poprzez lepsze izolacje cieplne. Po drugie, trzeba postarać się o możliwość wykorzystania gazu pochodzącego z innych krajów albo regionów. A po trzecie, powinniśmy w większym stopniu postawić na odnawialne źródła energii, szczególnie biogaz" - dodał.
Kohler wskazał także na możliwość wykorzystania skroplonego gazu, który "można importować nie z Rosji, a z Azji Środkowej". "Nie możemy być podatni na szantaż" - ocenił.
Obecnie 35 procent gazu zużywanego w Niemczech pochodzi z Rosji.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!