Wiem, bo widzę po wynikach, że opowiedzieli się za mną ci, którzy głosowali wcześniej na innych kandydatów. Proszę państwa, dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali, tym milionom anonimowych ludzi, w internecie, w miastach, miasteczkach i wioskach, tym wszystkim, którzy zawiesili swoje banery na moich domach - zwracał się do wyborców prezydent-elekt.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości podziękował też prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu za gratulacje i rywalizację w kampanii wyborczej. Dziękował też szefowej sztabu wyborczego Beacie Szydło, załodze "Dudabusa" i wszystkim, którzy go wspierali.

Prezydent ma słuchać i być otwartym dla narodu. Dlatego drzwi Pałacu Prezydenckiego będą otwarte dla wszystkich. Nawet dla tych, z którymi się nie zgadzam. To nie będzie prezydentura zamknięta - obiecuję to państwu. Chociaż w demokracji różnimy się w poglądach, to przede wszystkim wspólnotę buduje wzajemny szacunek i życzliwość - podkreślał Andrzej Duda w pierwszym przemówieniu po ogłoszeniu sondażowych wyników.

Andrzej Duda oświadczył, że wierzy, iż uda się w Polsce odbudować wspólnotę i razem zmieniać kraj.  - Chciałbym, aby po zakończeniu mojej kadencji wszyscy uznali, że byłem prezydentem wszystkich Polaków, otwartym na dialog - deklarował.

Kandydat PiS wyraził wdzięczność dla wszystkich, którzy wzięli udział w wyborach. Dodał, że chciałby, aby frekwencja wyborcza była coraz wyższa, aby coraz więcej ludzi uwierzyło, że ich głos ma znaczenie. 

Proszę państwa, przykro mi, zrobię trochę prywaty, ale najmocniej muszę podziękować dwóm paniom - stwierdził pod koniec przemówienia i zaprosił na scenę swoją żonę i córkę. - Serdecznie państwu dziękuję, zarówno w Polsce, jak i za granicą - mówiła Agata Kornhauser-Duda. - Postaramy się spełnić obietnice, a ja postaram się być dobrą pierwszą damą - dodała.

Zgromadzeni w sztabie ludzie przerywali Andrzejowi Dudzie oklaskami, a po jego przemówieniu zaśpiewali "Sto lat!" i hymn narodowy.