Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragedia w szwajcarskim kurorcie. To zdjęcie zrobiono chwilę przed pożarem [FOTO]

2 stycznia 2026, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Memorial to honor fire victims in Crans-Montana
Tragedia w szwajcarskim kurorcie. To zdjęcie zrobiono chwilę przed pożarem/PAP/EPA
Pożar wybuchł w jednym z klubów w szwajcarskim kurorcie narciarskim. Trwa śledztwo w sprawie tragedii a liczba ofiar wzrosła z 40 do 47. W sieci opublikowano zdjęcie zrobione chwilę przed tragedią. To właśnie na nim być może widać moment wybuchu pożaru.

Pożar w szwajcarskim kurorcie. Zamach terrorystyczny?

Pożar w kurorcie narciarskim Crans-Montana w kantonie Valais wybuchł w noc sylwestrową. Śledztwo trwa, ale jak mówi prokuratorka generalna regionu Beatrice Pilloud, wykluczono zamach terrorystyczny.

Pożar w szwajcarskim kurorcie. Polska przyjmie poszkodowanych

Ze wstępnych informacji wynikało, że w pożarze zginęło 40 osób. Liczba ta wzrosła do 47. Rannych zostało 115. Szwajcaria zwróciła się z prośbą do władz innych krajów o pomoc w hospitalizacji poszkodowanych.

Donald Tusk poinformował w piątek, 2 stycznia, że Polska przyjmie 14 osób. "Jesteśmy gotowi, na prośbę Szwajcarii, do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej dla 14 poszkodowanych w polskich szpitalach" - czytamy we wpisie zamieszczonym przez premiera na platformie X.

Opublikowano zdjęcie sprzed pożaru. To mogło być przyczyną?

Jak wynika z relacji świadków pożar w klubie został spowodowany zimnymi ogniami umieszczonymi na butelkach szampana. Te domysły może potwierdzać zdjęcie, zrobione w klubie, w którym doszło do tragedii. Zrobiono je chwilę przed wybuchem pożaru. Zamieściła je francuska prywatna telewizja informacyjna BFM TV.

Na zdjęciu widać jak ludzie, którzy bawią się w klubie trzymają butelki szampana z czymś co przypomina zapalone zimne ognie lub race. Na fotografii widać także żar na łatwopalnym suficie. Być może to on zamienił się w ogień, który spowodował pożar w klubie.

Prokurator generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud odniosła się do tych doniesień i stwierdziła, że jest za wcześnie, by ustalić, co dokładnie spowodowało katastrofę. Dodała, że nie dokonano żadnych zatrzymań. Śledztwo trwa, ale nie dotyczy ono konkretnych osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj