Pożar w szwajcarskim kurorcie. Zamach terrorystyczny?
Pożar w kurorcie narciarskim Crans-Montana w kantonie Valais wybuchł w noc sylwestrową. Śledztwo trwa, ale jak mówi prokuratorka generalna regionu Beatrice Pilloud, wykluczono zamach terrorystyczny.
Pożar w szwajcarskim kurorcie. Polska przyjmie poszkodowanych
Ze wstępnych informacji wynikało, że w pożarze zginęło 40 osób. Liczba ta wzrosła do 47. Rannych zostało 115. Szwajcaria zwróciła się z prośbą do władz innych krajów o pomoc w hospitalizacji poszkodowanych.
Donald Tusk poinformował w piątek, 2 stycznia, że Polska przyjmie 14 osób. "Jesteśmy gotowi, na prośbę Szwajcarii, do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej dla 14 poszkodowanych w polskich szpitalach" - czytamy we wpisie zamieszczonym przez premiera na platformie X.
Opublikowano zdjęcie sprzed pożaru. To mogło być przyczyną?
Jak wynika z relacji świadków pożar w klubie został spowodowany zimnymi ogniami umieszczonymi na butelkach szampana. Te domysły może potwierdzać zdjęcie, zrobione w klubie, w którym doszło do tragedii. Zrobiono je chwilę przed wybuchem pożaru. Zamieściła je francuska prywatna telewizja informacyjna BFM TV.
Na zdjęciu widać jak ludzie, którzy bawią się w klubie trzymają butelki szampana z czymś co przypomina zapalone zimne ognie lub race. Na fotografii widać także żar na łatwopalnym suficie. Być może to on zamienił się w ogień, który spowodował pożar w klubie.
Prokurator generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud odniosła się do tych doniesień i stwierdziła, że jest za wcześnie, by ustalić, co dokładnie spowodowało katastrofę. Dodała, że nie dokonano żadnych zatrzymań. Śledztwo trwa, ale nie dotyczy ono konkretnych osób.