Sprawa biskupa Jareckiego szybko obiegła media - pijany duchowny za kółkiem wywołał olbrzymie kontrowersje. Ale media ojca Rydzyka nie podjęły tematu - o sprawie nie informowała ani TV Trwam ani Radio Maryja. Dopiero po telefonie zbulwersowanego kierowcy, który w nocy z czwartku na piątek zadzwonił do radia, głos zabrał o. Tadeusz Rydzyk.

Szef rozgłośni zaraz po telefonie słuchacza stanął w obronie duchownego.

- Stało się to, co się stało w Warszawie. Ale czy to jest powodem, żebyśmy wszyscy to wyciągali i się pastwili nad tym, komu to się przydarzyło? Czy to nie będzie bardziej po chrześcijańsku, jeżeli my będziemy się modlili za siebie nawzajem? Każdy może zgrzeszyć, popełnić jakiś błąd - tłumaczył szef Radia Maryja.

Jego zdaniem, gdyby kraksę spowodował któryś z polityków będących u władzy, sprawa zostałaby ukryta. Winą za całą sytuację obarczył tych, którzy atakują Kościół.

- A może to dlatego, że to myśmy mieli za mało miłości do takiego księdza, do duchownego. A dlaczego wchodzą ludzie w alkoholizm? Niejednokrotnie szukają pociechy, mają jakieś stresy . (...) Ten straszny atak na duchowieństwo, na każdym kroku. To czy myślicie, że nie można mieć stresów? Nie usprawiedliwiam złego czynu, ale chciałbym zrozumieć (...) I to, co się dzieje w Polsce z Kościołem, myślicie, że to nie stresuje duchownych, pasterzy?  -mówił o. Rydzyk.

Dostało się też politykom krytykującym wybryk biskupa.

- Taką mieli radość! Ja słuchałem posłów z tej strony lewej, jak oni się pastwili! Ale człowieku! Sam ma tak życie strasznie nieuporządkowane, tak demoralizuje, tak chce stanowić prawa przeciwko moralności, przeciwko przyzwoitości zwykłej, a tutaj... Musimy też miarę pewną mieć - wskazał. - Ja sobie wyobrażam, jak czuje się teraz ten biskup, on psychicznie jest zmiażdżony. Też weźmy to pod uwagę.

O. Rydzyk pochwalił zachowanie hierarchy po sobotnim zdarzeniu. Bp Jarecki przyznał się, przeprosił i zgodził się poddać karze.

- Zachował się od razu bardzo mężnie i pięknie. "Tak postąpiłem, oddaję się do dyspozycji". To jest dla nas też wzór - komentował o. Rydzyk.