Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy wystraszyli się nowych dowodów. Jest się czego bać?

13 lutego 2015, 07:29
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Dowód osobisty wystaje z kieszeni
Dowód osobisty wystaje z kieszeni/Shutterstock
W urzędach pojawia się coraz więcej osób chcących wyrobić sobie stary dowód osobisty zanim w życie wejdą nowe blankiety pozbawione m.in. adresu zameldowania. Nawet sami urzędnicy przyznają, że lepiej wymienić dokument teraz, by potem uniknąć problemów.

Nowe dowody osobiste zaczną być wydawane z początkiem marca. Wnioskować o nie będzie można w dowolnej gminie. Z czasem pojawi się nawet możliwość sprawdzenia przez Internet, czy dowód jest już gotowy do odbioru.

Blankiety będą jednak pozbawione wielu istotnych informacji, m.in. rysopisu i skanu podpisu właściciela dokumentu. Co jednak najistotniejsze – nie będzie na nich również informacji o adresie zameldowania i to mimo utrzymania obowiązku meldunkowego (ten miał być zniesiony w 2016 r., ale tak się nie stanie jeszcze przez dłuższy czas).

To powoduje duży niepokój obywateli o to, czy posiadając w ręku nowy dowód nie będą napotykać na problemy załatwiając swoje sprawy w różnych urzędach. A takie komplikacje już dziś przewidują niektóre samorządy. – tłumaczy Filip Szatanik z urzędu miejskiego w Krakowie.

Podobnego zdania są urzędnicy z wielu innych miast. Na kwestie związane np. z wydawaniem prawa jazdy wskazuje Aleksandra Iżycka, rzeczniczka prezydenta Torunia. – tłumaczy.

Komplikacje mogą się pojawić nawet w życiu codziennym. – Dowód bez adresu może być w niektórych przypadkach problemem dla mieszkańca, szczególnie w sprawach bankowych np. przy składaniu wniosku o kredyt lub handlowych np. kupno sprzętu na raty czy też na poczcie. Wiele zależy od instytucji, w których obywatel będzie używał dokumentu do identyfikacji. Jeśli będą wymagały potwierdzenia meldunku, to mieszkaniec będzie musiał pofatygować się do Biura Ewidencji Ludności po płatne zaświadczenie o zameldowaniu – przestrzega Anna Strzelczyk-Frydrych z urzędu miejskiego w Bydgoszczy.

Filip Szatanik z Krakowa radzi wprost:

Już zresztą wygląda na to, że im bliżej marca, tym większe będą kolejki w urzędach. Z danych MSW wynika, że w styczniu tego roku spersonalizowano (czyt. naniesiono dane konkretnych osób) ponad 455 tys. dowodów osobistych – prawie 11 tys. więcej niż w styczniu ubiegłego roku.

Do 9 lutego po dowody zgłosiło się nieco ponad 109 tys. osób. (w całym lutym 2014 r. – 349 tysięcy).

Coraz większy ruch odnotowują lokalne urzędy. Powody przyspieszonej wymiany dokumentów w celu załapania się na dotychczasowy blankiet są bardzo różne. – – opowiada Sylwia Bagińska, dyrektor wydziału spraw obywatelskich w urzędzie miasta w Gorzowie Wielkopolskim.

Przyznaje też, że niektóre powody wizyty w urzędzie są dość osobliwe. – mówi Sylwia Bagińska.

Część samorządów stara się jednak spokojnie podchodzić do problemu nowego dowodu. Jak mówi Dariusz Wołodźko z gdańskiego magistratu, z jednej strony pracownicy tamtejszego urzędu spodziewają się zainteresowania zaświadczeniami o zameldowaniu, ponieważ wiele instytucji będzie starym zwyczajem wymagać takiego dokumentu. Z drugiej strony nie w każdym przypadku nowy dowód musi sprawiać problemy.

– wyjaśnia Dariusz Wołodźko.

Z kolei Maja Berny z wrocławskiego twierdzi, że nie ma sensu szturmować w tym momencie urzędy z wnioskiem o wydanie obecnego wzoru dowodu. – W przekonuje.

Wtóruje jej Grzegorz Gawlik z łódzkiego urzędu miasta. – twierdzi. Sam jednak się zastanawia: –– mówi Grzegorz Gawlik.

CZYTAJ WIĘCEJ: Coś jest nie tak z nowym dowodem? Zapanowała konsternacja >>>

Niektóre urzędy przekonują, że w razie czego dane meldunkowe obywatela posiadającego nowy dowód będą mogły zweryfikować w bazie PESEL. Będzie to możliwe, gdyż z początkiem marca wszystkie gminy zostaną podłączone do nowego systemu rejestrów państwowych i uzyskają dostęp do ogólnopolskiej bazy danych (dziś większość urzędników nie ma dostępu do wszystkich danych zawartych m.in. w zbiorze PESEL czy ewidencji dowodów osobistych, mogą korzystać tylko z informacji, które dotyczą mieszkańców ich gminy).

Problem jednak w tym, że baza PESEL, przynajmniej obecnie, nie jest do końca wiarygodna. –– mówi nam naczelnik jednego z większych urzędów stanu cywilnego.

Niedawno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, posiłkując się danymi z bazy PESEL, opublikowało listę najrzadziej występujących imion w Polsce. Okazało się, że – jeśli wierzyć oficjalnej liście – w naszym kraju występują takie imiona jak: Barabra, Barłomiej czy Zuzannna.

MSW broni się przed zarzutami wysuwanymi przez gminy. – – wyjaśnia rzeczniczka resortu Małgorzata Woźniak.

Ministerstwo twierdzi też, że posiadacze nowego dowodu nie powinni mieć problemu w załatwianiu codziennych spraw, np. w bankach. – tłumaczy Małgorzata Woźniak. Dodaje, że w razie konieczności banki będą mogły skorzystać z usługi weryfikacji online danych adresowych wskazanych w oświadczeniu z danymi zawartymi w rejestrze PESEL.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj