Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego sądy są takie powolne? "Ludzie się skarżą, bo chcą wygrać pieniądze"

24 lutego 2015, 06:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy/Newspix
Przedsiębiorcy, oskarżeni o korupcję, alimenciarze – niemal wszyscy skarżą się na powolne sądy.

Były prezes spółki żużlowej Unii Tarnów i zarazem jeden z sześciu oskarżonych w procesie korupcyjnym. Przedsiębiorca z Warszawy, który w 1993 r. wniósł do sądu cywilnego sprawę o zniesienie współwłasności spółki cywilnej prowadzonej wraz z żoną oraz o podział majątku tej spółki. Mężczyzna z Kielc, który poskarżył się, że przez dwa lata sąd nic nie zrobił w jego sprawie rozwodowej. Skarg na opieszałość sądów przybywa.

Z tych przypadków tylko w pierwszym sprawa zakończyła się oddaleniem skargi. Instytucja skargi na przewlekłość postępowania – odkąd pojawiła się w 2004 r. – ma motywować sądy do szybszego tempa pracy. Przez pierwsze lata jednak w ustawie nie uwzględniono najniższych kwot odszkodowania, więc wyroków nie było wiele, a zasądzane kwoty były symboliczne. Odkąd w 2008 r. wprowadzono kwotę minimalną – 2 tys. zł odszkodowania w przypadku stwierdzenia opieszałości – liczba skarg zaczęła rosnąć. Skargi spływają nie tylko do sądów. Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich od początku 2011 r. do lutego 2013 r. trafiły aż 624 takie sprawy.

Powodów przewlekłości postępowań jest wiele. – – wymienia mecenas Artur Pietryka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Różni się też sytuacja w poszczególnych sądach. – – dodaje.

Środowisko sędziowskie przekonuje, że wina nie leży tylko po ich stronie. – – komentuje sędzia Maciej Strączyński, szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. – – dodaje.

Po części z tym tłumaczeniem zgadza się Anna Sęk, ekspertka z Forum Obywatelskiego Rozwoju. – Rzeczywiście sędziowie są obłożeni tymi obowiązkami. Nie do końca też równe są liczby spraw, które obsługują – mówi. – By mieć szansę na rozwiązanie problemu opieszałości wymiaru sprawiedliwości, trzeba dogłębnej analizy i audytu: jak się te przedłużające procesy rozkładają pod względem geograficznym, jakich dziedzin dotyczą, czy może niektórzy sędziowie powinni mieć większą pomoc w postaci asystentów – dodaje Sęk. Bez tego liczba skarg na opieszałość i wypłacanych odszkodowań będzie rosnąć.

Opieszałość w trybunale
Europejski Trybunał Praw Człowieka w ubiegłym roku wydał dwa wyroki dotyczące przewlekłości postępowania w Polsce. W pierwszym przypadku chodziło o przedsiębiorcę, który w 1993 r. wniósł do sądu sprawę o zniesienie współwłasności spółki cywilnej prowadzonej wraz z żoną oraz o podział majątku tej spółki. Postępowanie trwało ponad 15 lat. Zakończyło się w maju 2008 r. decyzją Sądu Najwyższego, który odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej. Druga sprawa zaczęła się w 1997 r. i dotyczyła ochrony praw autorskich. W obu przypadkach Trybunał Praw Człowieka nie miał wątpliwości co do tego, że kilkunastoletni okres trwania postępowania sądowego trudno uznać za rozsądny, i nakazał wypłaty odszkodowań, i to pomimo, że obie te sprawy za opieszałość już były skarżone w Polsce i też wypłacono w ich wypadku odszkodowania. Trybunał uznał, że poszkodowani zasługują dodatkowo na 7,5 tys. oraz 6,3 tys. euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj