Zgodnie z nowymi przepisami kobiety prowadzące młodą firmę (poniżej 2 lat) i opłacające preferencyjne składki na urlopie macierzyńskim będą dostawać od ZUS całe... 17 zł i 77 groszy miesięcznie.

Te zaś, które prowadzą firmę dłużej niż dwa lata i płacą minimalną podstawę wymiaru składek w 2015 czyli 2375,40 zł mogą liczyć po opłaceniu składki zdrowotnej na 1065,21 zł zasiłku.

Tak wynika z nowego projektu o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, który wylądował na biurku prezydenta. Za rządowym projektem w Sejmie zagłosowały wszystkie ugrupowania. Podpisanie ustawy będzie oznaczało, że zmiany w naliczaniu zasiłków macierzyńskich obowiązywałyby już od 1 listopada.

Ustawa miała ukrócić nadużycia. Kobiety, które prowadziły działalność gospodarczą mogły dostawać od ZUS zasiłek macierzyński w wysokości nawet 6 tys. zł miesięcznie przez cały rok. Wystarczyło, że raz opłaciły składkę w maksymalnej wysokości, czyli 3,7 tys. zł.

Furtkę wykorzystało wiele kobiet.

Przeciwko nowym przepisom zawiązała się inicjatywa na Facebooku: "Matki na Działalności Gospodarczej: NIE!- dla prawa wstecz". Kobiety zbierają popisy pod petycją >>>> do Prezydenta RP, w której przekonują, aby nie podpisywał tej nowelizacji.

Ich zdaniem nowe przepisy są niekonstytucyjne, podobnie zresztą jak te stare, bo nierówno traktują przyszłe matki pracujące na etatach i prowadzące firmę.

Właścicielki firm przekonują, że w świetle nowych przepisów kobietom bardziej będzie się opłacało zostać bezrobotna, niż prowadzić firmę. W mediach społecznościowych piszą wprost o dyskryminacji, szydzą z rządowej polityki wspierania przedsiębiorczych kobiet, która jest warta nie więcej niż marne 17 złotych.