Jak dowiedział się RMF FM elementem, który połączy obydwa pomniki w przyszłości będzie czerwony, granitowy chodnik.

- Granitowy dywan czerwony. Będzie to taka trochę sugestia, że pan prezydent, idąc po tym czerwonym dywanie, wchodzi na schody, które z jednej strony odczytywane są jako schody do samolotu, z drugiej strony jako schody do nieba. Symbol tego zmierzania do gwiazd, do nieba, gdzieś tam w zaświaty - tłumaczył w rozmowie ze stacją Marek Suski. Pomnik ten ma być gotowy 11 listopada.

Według niego dopiero wtedy koncepcja artystyczna obu pomników będzie widoczna.

Na uroczystość odsłonięcia Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej, które odbyło się 10 kwietnia, zaproszone zostały wszystkie rodziny ofiar, w odsłonięciu uczestniczyli m.in. Jarosław Kaczyński, Marta Kaczyńska, Małgorzata Wassermann, Ewa Kochanowska, Andrzej Melak. Następnie pomnik został poświęcony przez metropolitę warszawskiego kard. Kazimierza Nycza.

Modlimy się przede wszystkim za zmarłych, którzy osiem lat temu zginęli w katastrofie smoleńskiej, w tej modlitwie prosimy w intencji najbliższych tych zmarłych, ale módlmy się także o to, aby ten pomnik wszystkich nas jednoczył - powiedział kard. Nycz.

Na pomniku są alfabetycznie wypisane nazwiska wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

Jeszcze w tym roku do pomnika smoleńskiego dojdą kolejne elementy, m.in. czerwony dywan, żywopłot i krzyż z Krakowskiego Przedmieścia - zapowiedział we wtorek autor monumentu Jerzy Kalina w programie Rozgłośni Katolickich "Poranek Siódma9".

Elementem pomnika jest dół przykryty taflą szkła, który ma symbolizować - jak tłumaczył autor projektu - dół ekshumacyjny, dół śmierci. W ścianach tego +dołu śmierci+ pojawią się w takich wydrążonych jakby rękoma niszach światła wiecznej pamięci - jest ich 96, ale to oczywiście jest taka symboliczna ilość - dodał Kalina. Wyjaśniał, że element pomnika w kształcie trapu samolotowego początek ma w tym dole, on przebija jakby i przenika przez szkło. Ma to symbolizować linię podziału i horyzontu na to, co jest tu, i na to, co było. A to, co będzie, a to, co trwa - to jest w tym trapie, bo schody są nie tylko w jedną stronę, ale są dla tych, którzy zstępują i wstępują, tak że to jest droga w nieskończoność - dodał.

Dopytywany, czy pomnik jest pusty w środku, Kalina odpowiedział, że wewnątrz pomnika znajduje się między innymi taka +siłownia+, w której kumuluje się energia elektryczna, która jest przekazywana do tych 96 zniczy. Na górze pomnika znajduje się bateria, która przejmuje światło, energię promieni słonecznych i kumuluje je w środku - tłumaczył.

Żeby ten pomnik zbliżył się jeszcze i uczytelnił tę symbolikę pustki i lotniska będzie rozłożony na stałe długi dywan czerwony, (...) który pobiegnie z prawej strony - mówił Kalina. Dodał, że ten dwumetrowej szerokości dywan pozostanie na zawsze przy pomniku ofiar katastrofy smoleńskiej. Po lewej stronie pomnika ma znaleźć się zielona +ściana życia i też śmierci+. Autor projektu wyjaśnił, że to będzie przycinany żywopłot, który będzie miał przerwę w swoim ciągu, a w niej się pojawi w takich taflach lodu jakby - czyli szkła grubego - krzyż z Krakowskiego Przedmieścia. Dopytywany, kiedy powstaną zapowiadane przez niego kolejne elementy pomnika, Kalina zapowiedział, że w tym roku na pewno.

Rzeźbiarz był pytany również, czy musiał dokonać zmian w projekcie ze względu na decyzję o postawieniu pomnika na pl. Piłsudskiego, a nie - tak jak pierwotnie planowano - na skwerze ks. Jana Twardowskiego, obok Krakowskiego Przedmieścia. Odpowiedział, że zmiany były minimalne. Jego zdaniem, przestrzeń na pl. Piłsudskiego temu zdecydowanie lepiej służy, nieporównywalnie. Od początku myślałem, że to powinien być jak największy plac, jak największa przestrzeń - dodał. Tłumaczył, że elementem takim głównym w odbieraniu całej przestrzeni tego pomnika jest pustka. Chciałem, żeby ten trap samolotowy - ciemny, który wygląda jednocześnie jak podstawa, jak katafalk, jak podstawa do jakiejś innej jeszcze konstrukcji, że prowadzi w jeszcze inne przestrzenie - stał się taki oczekujący na tych, którzy odlecieli - opisał.

Kalina, pytany, czy jest zadowolony z efektu swojej pracy odpowiedział, że bardzo. Dodał, że najbardziej cieszy go to, że udało się skończyć pracę nad pomnikiem przed terminem. Przy tej pogodzie i przy takiej destrukcyjnej robocie z zewnątrz, zwłaszcza przedstawicieli ratusza, udało nam się zrobić to, co zamierzaliśmy - mówił.

10 kwietnia w Warszawie trwają państwowe obchody rocznicy katastrofy; uroczystości przygotował też stołeczny ratusz. Rano w kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu została odprawiona msza w intencji ofiar katastrofy, a po niej odbył się apel pamięci przed Pałacem Prezydenckim. Po południu rozpocznie się uroczystość oficjalna z udziałem najwyższych władz państwowych, na pl. Piłsudskiego m.in. zostanie odsłonięty pomnik ofiar tragedii smoleńskiej oraz nastąpi wmurowanie kamienia węgielnego pod pomnik prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wieczorem zostanie odprawiona msza w bazylice archikatedralnej; po niej odbędzie się marsz pamięci. Organizatorem państwowych obchodów jest wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Obchody organizowane przez stołeczny ratusz odbyły się przy kwaterze smoleńskiej na cmentarzu Powązkowskim.