Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

PilnaSąd uchylił areszt wobec Katarzyny W. z Sosnowca

Europejska lekcja dla islamu

2009-08-13 | Ostatnia aktualizacja: 19:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kandydatura Turcji do członkostwa w Unii Europejskiej budzi mnóstwo kontrowersji. Jednym z argumentów przeciw jest religijna tożsamość tego kraju. Islam nie może współistnieć z demokracją, a przynajmniej z takim jej modelem, jaki mamy na Zachodzie - uważają przeciwnicy wejścia Turcji do UE. W tym kontekście intrygujące jest pytanie Jana-Wernera Müllera o to, czy w krajach islamskich mogą się narodzić "demokracje muzułmańskie" na wzór europejskich demokracji chrześcijańskich.

Müller zastanawia się nad możliwością powstania ruchów i partii, które będą zdolne posłużyć się islamem w taki sposób, aby wyznające tę religię narody mogły znaleźć w niej źródło legitymizacji dla procesów demokratyzacyjnych i modernizacyjnych. Żeby jednak można było snuć takie analogie, należy wyjaśnić pewne istotne nieporozumienia dotyczące dziejów samej chadecji. Przyjęło się uważać, że zawsze była ona polityczną ekspozyturą Watykanu. Tymczasem głoszone przez nią tuż po roku 1945 takie idee jak prawa człowieka, jawiły się Stolicy Apostolskiej jako zbyt radykalne. Jeśli więc - konkluduje Müller - podobną ścieżką co chadecja mają pójść liberalni politycy islamscy, to muszą oni być zdolni do podjęcia ryzyka ewentualnego konfliktu z elitą duchowieństwa w ich krajach. Tekst pierwotnie ukazał się w najnowszym numerze "Res Publiki Nowej" (lato 2009). Tytuły oraz część śródtytułów pochodzą od redakcji "Europy".

p

Jan-Werner Müller*:

Czy politycy muzułmańscy pójdą drogą chrześcijańskich demokratów

Latem 2008 roku lokalny trybunał konstytucyjny był bardzo bliski delegalizacji AKP (Adalet ve Kalkinma Partisi - Partia Sprawiedliwości i Rozwoju) - tureckiej partii rządzącej. Prokuratorzy twierdzili, że ugrupowanie dąży do islamizacji kraju, a co za tym idzie, do wprowadzenia rządów teokratycznych. Po wydaniu decyzji z ulgą odetchnęło nie tylko wielu sympatyków AKP w samej Turcji, lecz także na Zachodzie - a szczególnie w Brukseli - dla których stronnictwo to stanowi prototyp partii "muzułmańsko-demokratycznej". Modelem takich religijnie umiarkowanych ugrupowań przestrzegających reguł gry demokratycznej miałyby być partie chadeckie, cieszące się w XX wieku dużą popularnością w Europie Zachodniej, a po części także w Ameryce Łacińskiej.

Chrześcijaństwo, islam, demokracja - cztery założenia

Jednak analogia między demokracją chrześcijańską i muzułmańską została wyraźnie odrzucona przez wielu polityków i intelektualistów. Ich sprzeciw można streścić w czterech głównych punktach. Po pierwsze, twierdzą, że partia pokroju AKP nie nazywała swojej działalności politycznej mianem "demokracji muzułmańskiej", zaś jej członkowie określali się jako zwolennicy "demokracji konserwatywnej", czasem sięgając po kanon zachodnioeuropejskiej konserwatywnej myśli politycznej, m.in. Edmunda Burke’a czy Michaela Oakeshotta.

Źródło: Dziennik.pl
12345678910następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «