Chętni do dozoru elektronicznego
Po 18 września dwie pierwsze osoby mogą rozpocząć odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego, czyli we własnym domu zamiast w więzieniu.
- Dom zamiast więzienia
- Droga klapa elektronicznego dozoru
- Nikt nie chce w domu więźniów
- Rewolucja w więzieniach w wersji mini
- Tysiące więźniów wyjdą do domów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Strażnika zastąpi elektroniczna bransoleta na nogę sygnalizująca każde wyjście skazanego poza wyznaczony teren. Pierwsze prawidłowe i kompletne wnioski wpłynęły już do Sądu Okręgowego w Płocku.
Wnioski o odbywanie kary w tym systemie można składać od 1 września. Pilotażowy program dotyczy jedynie osób z Warszawy i okolic. Do wczorajszego ranka złożono ich tylko 12, ale jedynie dwa - te z Płocka - spełniają wszystkie wymogi formalne. "Mamy dwa wnioski z kompletem wymaganych dokumentów. Dotyczą one osób skazanych i oczekujących na wolności na wykonanie kary" - potwierdza rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku Joanna Kasicka. Bliższych szczegółów na temat skazanych sąd jeszcze nie zna, bo dopiero zapozna się z ich aktami.
Systemem dozoru mogą być objęte osoby skazane na pół roku więzienia lub ukarane pozbawieniem wolności do roku, które odbyły połowę kary. To sposób na obniżenie kosztów utrzymania - pobyt skazanego w więzieniu kosztuje państwo ok. 2,3 tys. zł miesięcznie, dozór ok. 100 zł, z czego część pokrywa sam więzień.
Jeśli osoba objęta dozorem złamie zasady, np. nie dotrze do domu w wyznaczonym czasie lub będzie próbowała zdjąć bransoletę, trafi do zwykłej celi. Do 2012 r. system ma objąć 7,5 tysiąca skazanych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!