Psy trafiły do schroniska
Policja ustaliła, że w piątek przed godz. 20 ojciec wraz z dwiema córkami w wieku 8 i 10 lat przyszedł na teren firmy w Sosnowcu-Dańdówce, w której pracuje, aby nakarmić przebywające tam psy. Mężczyzna i jego dzieci od dawna znali te zwierzęta, które nigdy nie wykazywały wobec nich żadnych przejawów agresji. W trakcie tej wizyty psy jednak rzuciły się na młodszą z dziewczynek. Ojciec własnym ciałem zasłonił córkę, również odnosząc obrażenia - poinformowała Komenda Miejska Policji w Sosnowcu.
Wskazała w komunikacie, że psy pomogli odgnić przypadkowi świadkowie ataku. Następnie - decyzją lekarza weterynarii - przetransportowano je na obserwację w schronisku.
Pies może zaatakować w nieoczekiwanym momencie
Pogryziona 8-latka w poważnym stanie trafiła do szpitala. Jej ojcu udzielono doraźnej pomocy. Natomiast 10-latce nic się nie stało.
Komenda Miejska Policji w Sosnowcu podkreśliła, że nawet pies, którego dobrze znamy i który dotychczas nie wykazywał objawów agresji, w określonych okolicznościach może zachować się nieprzewidywalnie i zaatakować w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego zawsze należy kierować się zasadą ograniczonego zaufania - przypomniały służby.
Agresywny pies wysyła znaki ostrzegawcze
Mundurowi przestrzegli, że agresywny pies wysyła znaki ostrzegawcze: ma najeżoną sierść, położone uszy, sztywne nogi i uniesiony ogon, warczy i szczeka, pokazuję zęby, skacze dookoła osoby, którą osacza.
W takim przypadku - jak wskazali - nie należy uciekać i okazywać strachu ani patrzeć psu prosto w oczy. Warto stanąć do takiego psa bokiem, na lekko rozstawionych nogach, aby utrzymać równowagę. Nie powinno się od niego odwracać, aby nie dać się zaskoczyć. W przypadku ataku należy przyjąć pozycję żółwia, aby ochronić newralgiczne części ciała. Agresywny pies, zniechęcony taką postawą i brakiem reakcji ofiary, na ogół odchodzi - zwrócili uwagę mundurowi.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.