W sobotni poranek Święczkowski poinformował w Telewizji Republika, że w tej chwili do Warszawy „zjeżdżają legalni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego”. - Mam nadzieję, że w okolicach godz. 11-12 spotkamy się w 7 osób i porozmawiamy na temat tego, co i jak możemy zrobić, żeby przywrócić legalnie funkcjonujący Trybunał Konstytucyjny - dodał.
Święczkowski chce uspokoić atmosferę
W piątek wieczorem pojawiła się informacja, że kierującą Trybunałem jest Anna Korwin-Piotrowska jako najstarszy stażem sędzia i że wydała zarządzenie m.in. o przerwie w czynnościach Święczkowskiego jako prezesa TK.
Święczkowski w kontekście wczorajszych wydarzeń, zapewniał, że chce „uspokoić atmosferę” próbować „z tymi ludźmi porozmawiać”. Powinni sobie zdawać sprawę, że za kilka lub kilkanaście miesięcy może to dla nich skończyć się wieloletnimi karami pozbawienia wolności - dodał.
Pytany, czy jest możliwe porozumienie ws. sytuacji wokół TK, odpowiedział, że jest dobrej myśli i będzie on próbował rozmawiać i dyskutować z innymi osobami. Jednakże podkreślił, że „wola jakiegokolwiek kompromisu czy porozumienia po tym, co się wczoraj zadziało, w zasadzie upadała”.
- Wcześniej czy później do budynku Trybunału wejdziemy. Być może będziemy orzekać w innych miejscach. Mamy dostęp do części naszych materiałów, także myślę, że sobie poradzimy, jeśli chodzi o funkcjonowanie legalnego Trybunału Konstytucyjnego - zapowiedział prezes TK.
Prezydent ogłosił zwołanie pilnych konsultacji
Do kryzysu w Trybunale doszło po ogłoszeniu w piątek przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji, a na miejscu pojawiła się policja.
W nocy z piątku na sobotę prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu i przybył do siedziby TK. W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a osobami wybranymi przez obecny Sejm na sędziów Trybunału. Strony przedstawiają odmienne wersje wydarzeń dotyczących przebiegu zajścia.
Po opuszczeniu budynku TK prezydent ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Z kolei premier Tusk ocenił, że „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
