Dziennik Gazeta Prawana logo

Egipt traci skarby sprzed tysięcy lat. Polscy archeolodzy alarmują: Mogą nie przetrwać kolejnych dekad

Egipt traci skarby sprzed tysięcy lat. Polscy archeolodzy alarmują: Mogą nie przetrwać kolejnych dekad
Egipt traci skarby sprzed tysięcy lat. Polscy archeolodzy alarmują: Mogą nie przetrwać kolejnych dekad/Shutterstock
Egipt obfituje w sztukę naskalną. Skały z petroglifami niszczeją pod wpływem silnych wiatrów, dużych amplitud temperatur i regularnych opadów, które pojawiają się tam w związku ze zmianami klimatu. Pozostające bez nadzoru petroglify często pokrywane są nowymi rysunkami - mówi PAP dr Paweł Polkowski.

Oaza Dachla to jedna z największych oaz na egipskiej Pustyni Zachodniej. Leży około 350 km na zachód od Doliny Nilu, pomiędzy oazami Farafra i Charga. Rozciąga się na około 80 km długości i składa się z kilkunastu osad. Ludzie mieszkali tu już w czasach prehistorycznych, a oaza była ważnym punktem na szlakach karawan łączących Dolinę Nilu z Saharą i Libią. O prehistorycznej obecności człowieka w tym miejscu świadczą m.in. tysiące petroglifów. Polscy naukowcy badają je już od ponad 40 lat.

Od 2016 roku zespołem projektu Dakhleh Oasis Project Petroglyph Unit kieruje dr Paweł Polkowski z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, który trzy lata później został szefem międzynarodowego projektu Dakhleh Oasis Project, obejmującego szereg misji archeologicznych w Oazie Dachla.

- Mamy zinwentaryzowanych około 350 stanowisk ze sztuką naskalną. Stanowisko może być miejscem z jednym, czasami kilkoma petroglifami, ale zdarzają się i takie, które mają kilkaset albo nawet ponad tysiąc przedstawień. Petroglify pochodzą zarówno z czasów prahistorycznych i starożytnych, sięgając 6-5 tys. lat p.n.e., ale też z okresu postantycznego, średniowiecznego, nowożytnego; znamy również nieliczne znaleziska z XX i XXI wieku - powiedział PAP dr Paweł Polkowski.

Egipt traci skarby sprzed tysięcy lat. Polscy archeolodzy alarmują: Mogą nie przetrwać kolejnych dekad

Oprócz rysunków naskalnych badacze znajdują też inskrypcje hieroglificzne, koptyjskie, greckie, grecko-łacińskie i arabskie. Zgromadzony materiał do badań jest niezwykle bogaty.

- Egipt jest jednym z najbogatszych w sztukę naskalną krajów w Afryce i globalnie. Mówimy o olbrzymich kompleksach malowideł i petroglifów na południowym zachodzie Egiptu, przy granicy z Libią i Sudanem. To tereny o olbrzymim potencjale naukowym, ale też turystycznym. Cały Górny Egipt jest jednym wielkim kompleksem sztuki naskalnej, od prahistorii po czasy niemal nowożytne. Niezwykle bogata w sztukę naskalną jest też Pustynia Wschodnia, aczkolwiek badań nigdy nie było tam zbyt wiele. No i cała Pustynia Zachodnia, w której znajdują się oazy - opisał rozmówca PAP.

Ten potencjał jest jednak mało widoczny, kiedy przegląda się antologie tekstów dotyczących sztuki naskalnej na świecie. Egipskim zabytkom sztuki naskalnej trudniej dostać się do ludzkiej świadomości m.in. dlatego, że konkurują z mainstreamową archeologią faraońską, która skupia uwagę mediów i popkultury.

- W związku z tym niełatwo jest zainteresować lokalne władze mniej spektakularnymi z punktu widzenia turystycznego stanowiskami, jak stanowiska z rytami czy inskrypcjami naskalnymi. One są niestety często zostawione same sobie. Zarówno my, jak i koledzy z innych misji, niestety, dokumentujemy wiele zniszczeń, niekiedy naprawdę dramatycznych - przyznał archeolog. - Wiele petroglifów zachowanych jest tylko szczątkowo. W części przypadków jest to wynik naturalnych procesów, które postępują. Piaskowce nubijskie, na których tworzona była sztuka naskalna w Oazie Dachla, są z reguły dosyć kruche. Wiele z tych skał jest na tyle miękkich, że można byłoby palcem wyskrobać jakiś ryt naskalny - zwrócił uwagę.

Jednak nawet twarde, żelaziste skały kruszą się i niszczeją pod wpływem coraz wyższych temperatur i silnych wiatrów, bombardujących bardzo drobnym pyłem. W ocenie badacza proces ten będzie postępował. - Do tego w ostatnich latach doszedł dodatkowy element w postaci dosyć regularnie padających i silnych deszczów. To coś, co przez długi czas nie stanowiło problemu w tej części świata. Teraz, przy globalnych zmianach klimatycznych, również to obserwujemy. Deszcze są niszczycielskie dla tradycyjnej architektury w tamtym rejonie, ale też dla sztuki naskalnej. Z roku na rok jest jej trochę mniej, a już na pewno z dekady na dekadę czy ze stulecia na stulecie - podkreślił dr Polkowski.

Postępujące procesy degradacji trudno jest zatrzymać, dlatego naukowcom zależy na udokumentowaniu tego, co jeszcze zostało. Priorytetem w badaniach terenowych jest powrót do miejsc już znanych po bardziej precyzyjną dokumentację, przeprowadzenie kontekstowych wykopalisk, które mogłyby pomóc w datowaniu poszczególnych petroglifów. Do tej pory w Oazie Dachla nigdy nie stosowano jakichkolwiek analiz fizykochemicznych. Dlatego badacze, którzy chcą określić czas powstania danego petroglifu, zdani są na badania porównawcze z zespołami sztuki naskalnej z innych regionów oraz na analizy kontekstu, w jakim petroglify są odkrywane.

Prowadzenie badań na miejscu jest jednak sporym problemem. Od 2014 roku - jak podkreślił dr Polkowski - jego misji, ale również wielu innym grupom nie udaje się uzyskać niezbędnych pozwoleń do wznowienia badań. Przez około 10 lat praktycznie żadna misja archeologiczna nie pracowała na Pustyni Zachodniej, z nielicznymi wyjątkami.

- Żeby prowadzić badania w Egipcie, zwłaszcza na pustyni, trzeba otrzymać już właściwie kilkanaście zezwoleń, ale zwłaszcza trzy główne. Pierwszym jest pozwolenie ze służb starożytności, czyli z Ministerstwa Turystyki i Starożytności. Co roku udaje nam się takie pozwolenie uzyskać, a program badań, który proponujemy jest akceptowany. Natomiast wszystkie misje archeologiczne muszą również otrzymać pozwolenie ze służb bezpieczeństwa. To zawsze była pewna loteria, ale w ostatnich latach sytuacja się bardzo pogorszyła. Pozwolenie nie przychodzi, a nigdy nie ma żadnej informacji zwrotnej, z jakiego powodu tak się dzieje. Jak minie odpowiedni termin i czas, to misja musi składać nową aplikację i tak się dzieje co roku. Problem nie dotyczy tylko nas, choć to małe pocieszenie - przyznał badacz.

Solidna, bieżąca dokumentacja terenowa jest potrzebna również z tego powodu, że prehistoryczne petroglify pokrywane są nowszymi rysunkami. Z naukowego punktu widzenia takie elementy posiadają pewną wartość, bo pokazują, że tradycja wykorzystywania skały jako medium pozostała do dziś. Można je więc analizować i próbować zrozumieć jako pewien społeczny fenomen. - Z prawnego punktu widzenia to oczywiście jednak forma wandalizmu. Niestety te zmiany są nieodwracalne, a protekcji nad tymi zabytkami nie ma, więc takich sytuacji jest naprawdę dużo. To dotyczy Egiptu, Sudanu, większości krajów saharyjskich - podkreślił archeolog.

Dr Polkowski zwraca jednak uwagę, że zakrywanie starszych malowideł kolejnymi to nie jest wymysł czasów współczesnych.

- Mamy na przykład rysunki czy inskrypcje grecko-rzymskie, które znajdują się na rytach dynastycznych i wcześniejszych. Z kolei motyw stopy na prahistorycznych rysunkach lub obok nich ryto regularnie na przestrzeni dziejów od okresu dynastycznego. W początkach XX wieku w Oazie Dachla powstały rysunki najprawdopodobniej żołnierzy armii brytyjskiej, uzbrojonych w karabiny i flagi. W 1916 roku Brytyjczycy mieli tu bowiem bazę i prowadzili działania wojenne. Najdziwniejszą rzeczą wyrytą w skale, jaką znalazłem był bardzo mały fragment piaskowca, który obrobiono tak, żeby wyglądał jak smartfon. Miał prostokątny kształt, z jednej strony ekran i wyrytą klawiaturkę, z drugiej strony - obiektywy od aparatu fotograficznego - opisał badacz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEgipt traci skarby sprzed tysięcy lat. Polscy archeolodzy alarmują: Mogą nie przetrwać kolejnych dekad »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj