AP / JULIEN BRYAN

Panuje powszechne przekonanie, że w 1953 roku Polska zrzekła się od Niemiec reparacji wojennych. Tymczasem tak niej jest – twierdzi Grzegorz Kostrzewa-Zorbas na łamach tygodnika „wSieci”. Według wyników jego dochodzenia, dokumenty i deklaracje władz PRL były publikowane w różnych zbiorach. Okazuje się jednak, że zabrakło dokumentu najważniejszego, czyli zrzeczenia się odszkodowań, potwierdzonego przez ONZ. Przyznała to samo Biuro Spraw Prawnych Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Reklama

„Dokumentu, o który Pan prosi, nie ma w Biurze Spraw Prawnych – odpowiedzieli urzędnicy ONZ na wątpliwości Kostrzewy-Zorbasa, który szukał polskiego traktatu o zrzeczeniu się reparacji w bazach i indeksach Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nie znalazł ich także w siedzibie Sekretarza Generalnego ONZ w Nowym Jorku.

Fakt ten teoretycznie otwiera drogę dochodzenia przez Polskę odszkodowań wojennych od Niemiec. Jaka kwota wchodziłaby w grę?

Obliczenia dotyczące strat materialnych poniesionych w latach 1939-45 przygotowało po wojnie Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów RP. Łączną wartość strat materialnych, które poniosła Polska z powodu III Rzeszy, oszacowano na 258 miliardów złotych z sierpnia 1939 roku – równowartość 49 miliardów ówczesnych dolarów amerykańskich. Według Zarządu Rezerw Federalnych USA kwota 49 miliardów dolarów z sierpnia 1939 r. odpowiadała w sierpniu 2014 r. kwocie 845 miliardom dolarów. Takie nominalne zwielokrotnienie wynika tylko ze skumulowanej inflacji, bez oprocentowania za zwłokę – wylicza na łamach tygodnika „wSieci” ekspert i publicysta.

Przy obecnym kursie walutowym to kwota 2,738 biliona złotych – podsumowuje.

Co dalej? Najpierw warto zaproponować negocjacje – postuluje Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. Pozycja Niemiec ani w negocjacjach, ani przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości nie byłaby mocna.