Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceszef IPN o poszukiwaniach zwłok rtm. Pileckiego: Badane są trzy hipotezy

25 maja 2018, 08:07
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Witold Pilecki z żoną Marią
Witold Pilecki z żoną Marią/pilecki.ipn.gov.pl
IPN bada trzy hipotezy dotyczące miejsca ukrycia zwłok rtm. Witolda Pileckiego - przypomina w rozmowie z PAP wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk. Najbardziej prawdopodobna jest wersja, że ciało rotmistrza wrzucono do dołu śmierci na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

W piątek mija 70 lat od wykonania przez komunistyczną bezpiekę egzekucji na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, oficerze ZWZ-AK - dobrowolnym więźniu Auschwitz i autorze raportów o Holokauście, a także powstańcu warszawskim. Bohatera Polskiego Państwa Podziemnego rozstrzelano w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie 25 maja 1948 r. o godz. 21.30. Miejsce pochówku Pileckiego nigdy nie zostało ujawnione przez komunistyczne władze.

Instytut Pamięci Narodowej od wielu lat poszukuje szczątków rotmistrza, którego ciało po jego egzekucji ukryto - jak przypomniał Krzysztof Szwagrzyk, który w Instytucie kieruje pracami Biura Poszukiwań i Identyfikacji - najprawdopodobniej na terenie kwatery ŁI i ŁII Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

"To pierwsza z trzech hipotez i najbardziej wiarygodna" - powiedział PAP Szwagrzyk, zwracając uwagę, że zwłoki Pileckiego mogły zostać pogrzebane razem ze zwłokami innych osób, które również, podobnie jak rotmistrza, uśmiercono wiosną 1948 r. - powiedział Szwagrzyk.

Kwatera ŁI i ŁII, czyli tzw. Łączka, to miejsce na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczna bezpieka ukryła ciała kilkuset ofiar - często byli to żołnierze przeciwstawiający się sowietyzacji Polski. Wśród odnalezionych w poprzednich latach i już zidentyfikowanych osób są dowódcy polskiego podziemia, poza Kasznicą to m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" i mjr Hieronim Dekutowski "Zapora".

IPN poszukiwał na "Łączce" szczątków ofiar komunistycznych zbrodni od 2012 r. Ostatnie prace archeologiczne i ekshumacyjne, które prowadzili specjaliści Biura Poszukiwań i Identyfikacji, odbywały się tam w 2017 r. - przypomniał Szwagrzyk, dodając, że obecnie są one badane przez genetyków.

- podkreślił wiceszef IPN i jednocześnie doprecyzował, że jego przekonanie jest wyrazem zaufania, a nie wiedzy, że szczątki rotmistrza udało się już odnaleźć. - wyjaśnił Szwagrzyk.

Ostatni etap prac IPN na "Łączce" był najtrudniejszy ze względu na zniszczenia, których dokonano w latach 80. XX w., gdy w miejscu dawnych dołów śmierci powstawały nowe groby, często wojskowych komunistycznych elit. Jeszcze w 2016 r. specjaliści IPN mieli nadzieję odkryć jeden dół, w którym znajdowałyby się szczątki dwóch mężczyzn - jedne mogłyby należeć do Witolda Pileckiego, a drugie do 19-letniego Kazimierza Pawluczaka - partyzanta z oddziału Władysława Łukasiuka "Młota", którego komunistyczna bezpieka również zamordowała w nocy 25 maja 1948 r. w więzieniu na ul. Rakowieckiej. Odkrycie takiego dołu byłoby ważną przesłanką do tezy, że jedną ze znajdujących się w nim ofiar był rtm. Pilecki, choć i tak odkrycie to musiałoby być zweryfikowane przez badania DNA.

- kontynuował w rozmowie z PAP Szwagrzyk.

Wersję tę uprawdopodobnia relacja jednego z więziennych funkcjonariuszy, z której wynika, że Pilecki został pogrzebany na dziedzińcu aresztu; musi jednak ona zostać potwierdzona albo sfalsyfikowana metodami naukowymi. Dlatego też wiceprezes IPN zapowiedział kontynuację prac poszukiwawczych na terenie dawnego więzienia, gdzie dziś mieści się Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

- zapowiedział Szwagrzyk w rozmowie z PAP.

Wiceprezes IPN przedstawił także trzecią hipotezę dotyczącą miejsca ukrycia zwłok Pileckiego. - powiedział Szwagrzyk. Dodał przy tym, że wyklucza wersję, że zwłoki rotmistrza Pileckiego skremowano, a prochy następnie rozsypano w Warszawie, ponieważ komuniści nie podejmowali tego rodzaju działań.

- podsumował Szwagrzyk.

Poza szczątkami rtm. Pileckiego IPN poszukuje także szczątków m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - szefa Kedywu Komendy Głównej AK oraz płk. Łukasza Cieplińskiego i jego współpracowników z IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".

W latach 1944-56 wskutek terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło - jak szacuje IPN - ok. 50 tys. osób (inne szacunki historyków mówią, że nie więcej niż ok. 20 tys.), które zginęły na mocy wyroków sądowych, zostały zamordowane lub zmarły w siedzibach Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach, a także zginęły w walce lub w trakcie działań pacyfikacyjnych. Ciała ofiar grzebano m.in. w utajnionych i w większości nieznanych do dziś miejscach - na i w pobliżu cmentarzy, w pobliżu siedzib aparatu bezpieczeństwa, w lasach i na poligonach wojskowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj