Dziennik Gazeta Prawana logo

Pion śledczy IPN odnalazł i zidentyfikował nieznane dotąd ofiary zbrodni UPA

8 lutego 2019, 07:23
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
IPN
IPN/PAP Archiwalny
IPN prowadzi śledztwo, dzięki któremu po raz pierwszy w wolnej Polsce udało się odnaleźć i zidentyfikować ofiary UPA. Sprawa dotyczy zbrodni z końca lipca 1946 r. popełnionej na 14 żołnierzach 28. Pułku Piechoty WP w Jaworniku Ruskim na Podkarpaciu.

Zbrodnię tę pion śledczy IPN zakwalifikował jako ludobójstwo, które jako takie nie ulega przedawnieniu.

- powiedział PAP prok. Andrzej Pozorski, który kieruje Główną Komisją Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i jest zastępcą Prokuratora Generalnego.

Jawornik Ruski to niewielka wioska położona po prawej stronie Sanu, ok. 50 km od Przemyśla na Podkarpaciu. W latach 1945-46 okolice tej miejscowości były pod kontrolą ukraińskich nacjonalistów, którzy na tych terenach chcieli tworzyć własne państwo. Do dziś bliscy ofiar oraz sympatycy historii próbują ustalić miejsca pochówku osób, które w lutym 1945 r. zostały "uprowadzone" przez UPA z pobliskiej wsi Pawłokoma. W ten sposób natrafili ok. 1 km od zabudowań Jawornika na ukrytą i zamaskowaną jamę, w której znajdowały się ludzkie kości. W pobliżu mogiły ujawniono też metalowy krzyżyk na szyję oraz pociski i łuski.

O odkryciu została poinformowana Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, która z końcem 2015 r. wszczęła w tej sprawie śledztwo. Prowadząca postępowanie prok. Beata Śmiechowska po wstępnych oględzinach miejsca w obecności policji i biegłego patomorfologa zarządziła prace ekshumacyjne, które przeprowadzono w drugiej połowie lipca 2016 r. - dokładnie 70 lat od momentu zbrodni.

- powiedziała prok. Śmiechowska, zwracając uwagę, że wynika to z ujawnionych na miejscu wielu łusek po nabojach.

- dodała prokurator.

Ciała ofiar - jak się okazało - były chaotycznie wrzucone do dołu o wymiarach dwa na trzy metry. Leżały w dwóch warstwach; w pierwszej odkryto dziewięć, a w drugiej pięć szkieletów. Za jamę grobową posłużyło najprawdopodobniej niezadaszone stanowisko obserwacyjne UPA, które było wyłożone jedynie warstwą słomy.

Podczas ekshumacji najbardziej wzruszającym momentem było odkrycie przy dwóch szkieletach szkaplerzy z wizerunkami Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Jeszcze przy innym szkielecie w zaciśniętych paliczkach dłoni znaleziono sygnet z inicjałami - w dużą literę H wpisano literę K. Jak ustaliła prokurator, jama grobowa kryła także naboje, pociski karabinowe i łuski typu Mauzer kaliber 7,92 mm i Mosin kaliber 7,62 mm.

Ujawnione dewocjonalia uprawdopodobniły tezę, że spoczywający w jamie grobowej ludzie byli Polakami. Sprawą tą zajęła się biegła sądowa dr Grażyna Stojak, z zawodu historyk sztuki; ekspertka ustala związek szkaplerzy i sygnetu z osobami, których szczątki zostały odnalezione.

- powiedziała ekspertka.

- dodała.

W dalszej kolejności kierunek śledztwu nadały m.in. kwerendy historyczne i analizy dokumentów.

- opowiadała prokurator. - mówiła. Dodała też, że uprowadzeni polscy żołnierze przed śmiercią byli maltretowani.

Na to, że żołnierze byli torturowani, wskazali specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, którzy stwierdzili, że ujawnione kości noszą liczne ślady uszkodzeń. To pęknięcia i złamania, które w ocenie biegłych powstały na skutek postrzałów i silnych uderzeń, prawdopodobnie pobicia. O tym, że żołnierze WP byli przesłuchiwani i zapewne torturowani przed śmiercią przemawiają także informacje z odnalezionego raportu Ukraińskiej Powstańczej Armii z nazwiskiem jednego z żołnierzy, którego "musiano przesłuchać i uzyskać informacje".

Na tożsamość ofiar z Jawornika Ruskiego wskazał odnaleziony w archiwach rozkaz dowódcy 28. Pułku Piechoty z 30 lipca 1946 r., w którym podano dane 14 żołnierzy, którzy zostali uznani za zaginionych po walkach z UPA 24 lipca 1946 r. Jednak ostatecznej identyfikacji na podstawie badań DNA dokonali specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, którzy w ostatnich latach ustalili tożsamość wielu wybitnych postaci Polskiego Państwa Podziemnego, w tym m.in. mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zaporę" czy mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę"; zidentyfikowali również Danutę Siedzikównę "Inkę".

Specjaliści PUM w Szczecinie, którzy od 2012 r. prowadzą Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów, zidentyfikowali czterech z 14 żołnierzy. Badania szczątków pozostałych zamordowanych są kontynuowane.

Na początkowym etapie śledztwa pion śledczy IPN przyjął, że sprawcami zbrodni mogły być bojówki Służby Bezpieczeństwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (SB OUN) lub któraś z działających w okolicach Jawornika Ruskiego sotni UPA. Jednak kolejne odkrycia w archiwach, m.in. w Archiwum Akt Nowych, gdzie znajduje się depozyt w postaci akt UPA Okręg VI, pozwoliły zrekonstruować przebieg wydarzeń, w tym pojmanie Polaków i ich zamordowanie, najprawdopodobniej z rozkazu Michała Dudy "Hromenki". Wskazuje na to raport jednego z ukraińskich dowódców Wasyla Mizernego "Rena", a także wyjaśnienia, jakie składał w postępowaniu karnym Włodzimierz Szczygielski "Burłaka".

Według prokurator IPN, należy domniemywać, że w egzekucji polskich żołnierzy brała udział Żandarmeria Polowa sotni "Hromenki", która liczyła ok. siedmiu osób.

- podsumowała prok. Śmiechowska.

Więcej szczegółowych informacji o śledztwie, m.in. o kwalifikacji prawnej zbrodni, a także o egzekucji polskich żołnierzy i ustaleniu ich tożsamości, znajdzie się w kolejnych informacjach PAP z udziałem prok. Andrzeja Pozorskiego i prok. Beaty Śmiechowskiej, a także historyka z IPN w Rzeszowie Artura Brożyniaka. Będzie je można znaleźć także na Portalu Historycznym PAP Dzieje.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj