Jak poinformował PAP Instytut Pileckiego w przekazanym PAP w poniedziałek komunikacie, w uroczystości uczestniczyła wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Magdalena Gawin.
- – podkreśliła podczas niedzielnych uroczystości odsłonięcia tablicy wiceminister. Dodała, że "najpierw była decyzja o przyjęciu żydowskiej rodziny". - - zaznaczyła podczas wystąpienia Gawin, pytając jednocześnie, "dlaczego nie zbierano nazwisk? Dlaczego nie było upamiętnień? Dlaczego zlekceważono poświęcenie tych ludzi? Dlaczego rodziny zostały pozostawione same sobie?".
Wiceminister Gawin podkreśliła też, że "musimy przekreślić to dziedzictwo komunizmu, dziedzictwo ignorowania i zapominania". - – przekonywała Gawin.
Na zakończenie swojego wystąpienia wiceminister podkreśliła, że tych ludzi na dekady pozbawiono pamięci. - - mówiła, dodając, że "Wacław Budziszewski nie ma nigdzie grobu, to jest także jego symboliczny pogrzeb".
Następnie głos zabrał dr Wojciech Kozłowski, dyrektor Instytutu Pileckiego, koordynującego projekt "Zawołani po imieniu", w ramach którego odbyło się upamiętnienie Wacława Budziszewskiego.
- – powiedział Kozłowski.
Na koniec zabrał głos Konstanty Budziszewski, ocalony brat Wacława. - - mówił. Na koniec wyznał: .
Projekt "Zawołani po imieniu" poświęcony jest osobom narodowości polskiej zamordowanym za niesienie pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej. Pamięć o tych, którzy wykazali się heroizmem w obliczu niemieckiego terroru, jest pielęgnowana we wspomnieniach rodzin, często jednak ich historie nie są znane ogółowi społeczeństwa. Projekt "Zawołani po imieniu", zainicjowany przez wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Magdalenę Gawin, a realizowany przez Instytut Pileckiego, wynika z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi. Instytut Pileckiego chce w ten symboliczny sposób wprowadzić lokalne doświadczenia do powszechnej świadomości historycznej.