Dziennik Gazeta Prawana logo

"Poczucie straconej szansy i zawodu. Zazdrość, że Polacy mogli walczyć"

3 maja 2022, 17:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fragment pomnika upamiętniającego Praską Wiosnę 1968 roku
<p>Fragment pomnika upamiętniającego Praską Wiosnę 1968 roku</p>/ShutterStock
Totalitaryzmy wymagają od ludzi manifestacyjnej uległości. Z Mariuszem Suroszem, eseistą i dziennikarzem, publikującym na łamach polskiej i czeskiej prasy rozmawia Estera Flieger.

DGP: Spora część Polaków nie traktuje czeskiej historii zbyt poważnie, a przynajmniej niewiele o niej wie. W powszechnej świadomości Czechy raczej nie istnieją jako jedno z państw doświadczonych przed dwa systemy totalitarne.

Mariusz Surosz: To prawda, wiedza o dwudziestowiecznej historii naszego południowego sąsiada nie jest duża. Wciąż utrzymuje się stereotyp śmiesznego Czecha, który przez cały czas siedzi w gospodzie. Przekonałem się o tym, pracując w Pradze jako turystyczny przewodnik, a przed pandemią oprowadzałem ok. 3 tys. Polaków rocznie; zauważyłem, że osobom, które mają mniej niż 35 lat, takie postaci jak Václav Havel czy Jaroslav Hašek niewiele mówią. I jeszcze jedna historia - kiedyś jedna z redakcji zamówiła u mnie tekst o Karelu Čapku, wybitnym pisarzu, który był wymieniany wśród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla, przyjacielu Tomáša Masaryka, prezydenta stawianej przed II wojną światową za wzór demokracji Czechosłowacji. Kiedy już wysłałem materiał, dostałem odpowiedź, że „jest za poważny, to przecież o czeskim pisarzu”. Sporo w tym wszystkim protekcjonalizmu.

Skąd on się bierze?

Z przekonania, że Czesi nie chcieli walczyć i łatwo się poddali - najpierw w 1938 r., a następnie 30 lat później. Lekceważy się także takie wydarzenia, jak powstanie praskie, które wybuchło 5 maja 1945 r.

W kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę przypomina się o układzie z Monachium z 1938 r. - to rozpoznawany symbol zdrady Zachodu wobec Czechosłowacji. Nawet prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że zgoda Zachodu na propozycję Putina - który o przyszłości Ukrainy chciał decydować podczas negocjacji z innymi mocarstwami - byłaby nowym Monachium.

Monachium to dla Czechów temat, do którego nieustannie wracają. Wystarczy spojrzeć, ile książek na ten temat jest wciąż wydawanych, a rozmawiając z Czechem o historii, można być pewnym, że prędzej czy później się pojawi. Czechom towarzyszy zazdrość o to, że Polacy mogli walczyć, oraz poczucie straconej szansy i zawodu.

Szansy na co?

Na budowę silnego, czechosłowackiego etosu, który wykuwałby się podczas wojny, tak jak dziś wykuwa się ukraińska tożsamość.

Czytaj więcej w elektronicznym wydaniu "Magazynu Dziennika Gazety Prawnej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj