- przyznał Adrian Sobieszczański. Historyk i przewodnik miejski po Warszawie w rozmowie z PAP rozszyfrował więc, jaka historia kryje się za pomnikami inspirowanymi starożytnym Egiptem na Starych Powązkach w Warszawie.
Sobieszczański wyjaśnił, że źródeł owych "egipskich" nagrobków należy szukać w wyprawie Napoleona do Egiptu, która rozpoczęła się w 1798 roku. - przypomniał historyk.
Jak tłumaczył, po zakończeniu wyprawy zaczęła się moda na Egipt, swoista egiptomania. - wyjaśnił.
Historyk podkreślił, że egiptomania dotarła także do Warszawy i to nie tylko dzięki artystom, których styl cesarstwa inspirował, ale też dzięki Polakom, którzy brali udział w wyprawach Napoleona.
- powiedział Sobieszczański i dodał: "walczył też w legionach Jana Henryka Dąbrowskiego, stamtąd został wysłany, jak z resztą większość legionistów, na Haiti, ówczesne San Domingo; tam legioniści tłumili bunty czarnoskórych mieszkańców tejże wyspy".
Dalsze losy Ignacego Blumera były niemniej ciekawe. Udało mu się wydostać z Haiti, błąkał się po świecie, był nawet piratem na Morzu Karaibskim. - opowiadał historyk. Pomnik nagrobny przypomina obeliski egipskie, jest zwieńczony kwiatami lotosu i tak zwanym dyskiem solarnym - symbolem egipskiego boga Ra.
- powiedział Adrian Sobieszczański dodając, że paradoksalnie były powstaniec kościuszkowski i legionista zginął z rąk powstańców listopadowych, sprzeciwiał się bowiem insurekcji.
Cmentarz Powązkowski powstał dzięki Melchiorowi Szymanowskiemu, który w 1750 r. ofiarował 2,4 ha gruntu z przeznaczeniem na cmentarz katolicki. Pierwszym pochowanym na Powązkach był ksiądz Wincenty Bartłomiej Skrzetuski, którego pogrzeb odbył się w 1791 r.