O plany Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji pytali Dworaka w środę senatorowie z komisji kultury i środków przekazu.

Na początku grudnia przewodniczący KRRiT zapowiedział, że Rada przedłoży zmianę dotyczącą zasad płacenia abonamentu. Jak wyjaśnił, nowa koncepcja będzie oparta na założeniu, że każde gospodarstwo, do którego jest doprowadzona elektryczność, ma możliwość odbioru programów radiowych i telewizyjnych.

W środę Dworak powiedział jednak, że takiego projektu w Krajowej Radzie nie ma. Wyjaśnił, że tak pobór abonamentu wygląda w Czechach, jednak to, czy zostanie on wprowadzony w Polsce, nie zależy od KRRiT, a od ustawodawcy. "To jeden z wielu możliwych modeli. To, czy taka ustawa zostanie uchwalona, to raczej powinno być pytanie Krajowej Rady do parlamentu, a nie parlamentarzystów do Krajowej Rady" - dodał.

Jednocześnie ocenił, że obecny system poboru abonamentu, który nakłada m.in. obowiązek rejestracji odbiorników radiowych i telewizyjnych, jest anachroniczny, co skutkuje tym, że połowa gospodarstw domowych tego nie robi.

"Prawo istnieje, ale nie jest egzekwowane. To sytuacja demoralizująca. We wszystkich krajach Europy już te zasady zmieniono" - dodał.

Wśród europejskich modeli Dworak wymienił m.in. czeski i niemiecki. W Czechach tamtejszy odpowiednik KRRiT pozyskuje dane klientów firm sprzedających energię elektryczną i od nich wymaga opłacania abonamentu. Z kolei w Niemczech po prostu z góry założono, że do płacenia abonamentu rtv jest zobowiązane każde gospodarstwo domowe.

W obu modelach nie ma obowiązku rejestracji odbiorników, zaś zgłoszenia przyjmowane są od osób deklarujących, że ich nie posiadają. Tym samym zgadzają się one na dokonanie kontroli w domach.


Dworak podkreślił, że jeszcze w 2007 r. dochody z tytułu abonamentu wyniosły w Polsce ponad 900 mln zł; w tym roku to ok. 470 mln zł. "Bez istotnych zmian zapisów ustawowych sytuacja w mediach publicznych będzie krytyczna. Już w tym roku TVP i Polskiemu Radiu grozi ujemny bilans finansowy (...) Będziemy oczekiwać od instytucji stanowiących w Polsce prawo, że podejdą do tego problemu poważnie" - dodał.

W ocenie Dworaka kwestia mediów publicznych nie jest jednak tylko sprawą sposobu pobierania abonamentu, ale dobrej woli polityków i uznania przez nich, że "media publiczne są wartością, a społeczeństwo powinno partycypować w ich utrzymaniu".

W najbliższych tygodniach KRRiT ma przedstawić projekt tzw. czyszczącej nowelizacji trzech ustaw: ustawy o rtv, ustawy o opłatach abonamentowych i Prawa Telekomunikacyjnego. Nowela nie będzie zmieniać dotychczasowego sposobu zbierania abonamentu, ale ma go "uszczelnić".

Rada chce zaproponować m.in., by budżet państwa opłacał abonament za osoby, które ustawowo są z tego zwolnione. Chodzi o kwotę rzędu 650 mln zł rocznie. KRRiT miałaby też uzyskać możliwość wyboru operatora zajmującego się poborem abonamentu; dziś ustawowo zobowiązana jest do korzystania z usług Poczty Polskiej.

W tym roku abonament za używanie odbiornika radiowego wynosi 5,35 zł miesięcznie, a telewizyjnego lub telewizyjnego i radiowego - 17,15 zł. Kara za używanie niezarejestrowanego odbiornika to trzydziestokrotność opłaty miesięcznej - 514,50 zł w przypadku posiadania telewizora i 160,50 zł w przypadku posiadania wyłącznie radia.

Na działalność Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i regionalnych spółek publicznej radiofonii KRRiT przeznaczy w tym roku w sumie 470 mln zł pozyskanych z tytułu abonamentu.

Zidentyfikowane zaległości Polaków z tytułu nieopłacania abonamentu rtv sięgają 2,1 mld zł. Polska ma najniższy odsetek ściągalności tych opłat - regularnie abonament płaci ok. 40 proc. gospodarstw domowych. W większości krajów odsetek osób uchylających się od jego płacenia wynosi ok. 10 proc.