Cezary Gmyz miał dziś wytłumaczyć radzie nadzorczej i zarządowi Presspubliki skąd wziął materiały do tekstu i czy rzetelnie pracował nad tematem. Decyzja o jego losie zapadła szybko - został zwolniony. To jednak nie jedyna osoba, która straci pracę w gazecie. Jak informuje PAP, rada nadzorcza Presspubliki rekomenduje odwołanie ze stanowisk red. naczelnego "Rz" Tomasza Wróblewskiego, jego z-cę Bartosza Marczuka oraz szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego.
. mówi portalowi niezalezna.pl Cezary Gmyz.
- czytamy w oświadczeniu rady nadzorczej Presspubliki. Władze spółki twierdzą, że zapewniłyby ochronę zarówno autorowi tekstu, jak i jego informatorowi i tę obietnicę złożyły mu na piśmie.
Sytuację skomentował też właściciel spółki, Grzegorz Hajdarowicz. - napisał w oświadczeniu.
- dodał.