Właściciel "Rzeczpospolitej" opowiada o kulisach publikacji o trotylu. "Byłem zszokowany tą informacją" - przyznaje
Grzegorz Hajdarowicz. Ale jak zapewnia, przed ukazaniem się gazety w
kioskach artykułu nie czytał.
- przyznaje Grzegorz Hajdarowicz, właściciel Presspubliki w rozmowie z Onetem. - - zapewnia.
Zdaniem właściciela "Rzeczpospolitej" Cezary Gmyz, autor artykułu o śladach trotylu we wraku tupolewa nie przedstawił materiałów, które świadczyłyby, że jest to prawda.
- wyjaśnia Hajdarowicz.
- opowiada właściciel Presspubliki. - - dodaje.
Zapewnia też, że artykułu przed publikacją nie czytał. - - mówi. A opublikowanie artykułu w takiej formie, w jakiej trafił do kiosków określa jednym słowem: skandal.
- oburza się Grzegorz Hajdarowicz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Powiązane
Zobacz
|