Do radia TOK FM, w czasie audycji, której gościem był Cezary Gmyz, zadzwonił dr inż. Grzegorz Szewczyk. - powiedział. W powietrzu zawisło pytanie o wielkość stężenia rzekomo wykrytego przez biegłych trotylu.
- zaczął odpowiedź autor słynnego już tekstu. Słuchacz jednak oczekiwał dokładniejszych informacji. - dopytywał.
Gmyz wyjaśnił, że nie jest specjalistą i nie operuje "w takich kategoriach". Dr Szewczyk wyjaśnił więc, że "ppm" to skrót od "parts per million". - - przyznał Gmyz.
- przekonywał słuchacz.
Poza tym wyjaśniał, że żadnych kategorycznych sądów nie można wydawać bez analizy laboratoryjnej. - - podkreślał dr Szewczyk.
Cezary Gmyz odparł, że usłyszał "wiele mądrych rzeczy", ale on nie może używać takiego języka i pisać o "ppm-ach", bo musiałby się przenieść do pisma naukowego. - tłumaczył.