Dziennik Gazeta Prawana logo

Atak czy zwykła awaria? Problemy z odbiorem TVP przypomniały politykom o istnieniu EmiTela

21 grudnia 2016, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
TVP rekordy oglądalności ma już za sobą
TVP rekordy oglądalności ma już za sobą/Shutterstock
Przerwa w nadawaniu sygnału naziemnej telewizji cyfrowej stała się pretekstem do politycznej rozgrywki wokół czołowego operatora naziemnej infrastruktury radiowo-telewizyjnej. Znów chcą go nacjonalizować.

Problemy z odbiorem naziemnej telewizji cyfrowej, które odcięły część widzów TVP od sygnału, wydarzyły się w wyjątkowo niekorzystnym momencie. Obraz gasł w weekend w trakcie lub tuż przed orędziem szefowej rządu. Kłopoty techniczne stały się sprawą polityczną. grzmiał wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński do uczestników wiecu klubów „Gazety Polskiej”.

Prezes TVP Jacek Kurski skierował sprawę do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zaczęto też roztrząsać warunki, na jakich EmiTel od lat zarządza sygnałem telewizji naziemnej, a resort gospodarki morskiej poprosił jego władze o wyjaśnienie przyczyn przerw w nadawaniu sygnału (ta sama firma odpowiada za system łączności na morzu). Najmocniej całą sprawę oceniła poseł PiS Krystyna Pawłowicz, która zażądała, by EmiTel natychmiast zastąpić polską firmą. Tyle że sprawa wcale nie jest taka oczywista ani pod względem technologicznym, ani prawnym, ani tym bardziej finansowym.

Prezes EmiTela w rozmowie z nami przyznaje, że charakter awarii był bardzo nietypowy. wylicza Przemysław Kurczewski. Prezes nie wyklucza nawet ataku cyberterrorystycznego. przekonuje.

Kurczewski zastrzega jednak, że informacje o skali zdarzenia spółki odbiegają od tych przekazywanych przez TVP. Z mapek pokazywanych w telewizji wynikało, że problem dotyczy co najmniej 10 województw w południowej, zachodniej i północnej części kraju. EmiTel wskazywał na problemy głównie na Śląsku, w północnej Małopolsce, na Lubelszczyznie oraz w Płocku. Jego zdaniem awaria dotknęła około 12 proc. mieszkańców kraju. Problemy wynikły z desynchronizacji nadajników pracujących na tych samych częstotliwościach radiowych. Nieprawidłowo działało 11 spośród 137 obiektów nadających sygnał multipleksu z kanałami telewizji narodowej. Kurczewski zastrzega, że o awarii dowiedział się w sobotę wieczorem; TVP alarmowała, że problemy mieli już wcześniej – w piątek po godz. 21.

Ale dopiero w poniedziałek o awarii głównego i zapasowego systemu informatycznego poinformowała Polska Agencja Prasowa. Także w tym wypadku zawiadomiono ABW i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. W innych instytucjach związanych z rynkiem telekomunikacyjnym nie odnotowano zwiększenia skali cyberincydentów. mówi nam Mirosław Maj z Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń. dodaje. To dbanie zakłada współpracę między administracją a właścicielami obiektów, instalacji lub urządzeń infrastruktury krytycznej. Jej ogromna część znajduje się w rękach prywatnych.

Tak właśnie wygląda sytuacja z sygnałem telewizyjnym. Spółka EmiTel jest czołowym operatorem naziemnej infrastruktury radiowo-telewizyjnej. Jest też praktycznie monopolistą, jeśli chodzi o nadawanie sygnału naziemnej telewizji cyfrowej. Ale to nie oznacza, że rząd może mieć specjalnie znaczący wpływ na jej funkcjonowanie.dodaje Mirosław Maj.

EmiTel regularnie wzbudza zainteresowanie rządzących. Spółka w 2002 r. została wydzielona z Telekomunikacji Polskiej, a dziewięć lat później sprzedano ją funduszowi Montagu Private Equity za 1,7 mld zł. Obecnie właścicielem EmiTela jest Alinda Capital Partners, amerykański fundusz specjalizujący się w inwestowaniu w spółki infrastrukturalne. Wedle nieoficjalnych informacji Amerykanie zapłacili ponad 3 mld zł. Argumenty, że tak ważna z punktu widzenia komunikacji w kraju spółka nie powinna być prywatna, pojawiały się już w przeszłości. Pomysły nacjonalizacji EmiTela także nie są nowe. W 2006 r. resort skarbu analizował możliwość wymiany akcji TP Emitel za 3,87 proc. akcji ówczesnej TP, które wtedy wciąż były w gestii Skarbu Państwa.

Okazało się jednak, że akcje TP stanowiły rezerwę reprywatyzacyjną i gdyby ministerstwo zdecydowało się na ich sprzedaż, musiałoby odprowadzić środki na fundusz reprywatyzacyjny. Zamiast tego EmiTel znalazł się więc na liście spółek o istotnym znaczeniu, wobec których Skarb Państwa miał prawo tzw. złotego weta i do których mógł wprowadzić swoich obserwatorów. Ale i z tej listy został wykreślony w 2010 r., dzięki czemu TP mogła go odsprzedać amerykańskiemu funduszowi. Ponownie trafił na tę listę pięć lat później, co nie spowodowało jednak drastycznej zmiany pozycji spółki. łyszymy od ekspertów z branży.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj