Faktem jest, że awaria miała miejsce między innymi na Woronicza, gdzie znajdują się dwa wadliwe urządzenia. - - mówił Przemysław Kurczewski, prezes Emitela.
Awarii uległo bowiem aż sześć urządzeń, tak zwanych multipleskerów, służących do przesyłania sygnału telewizyjnego. Tylko dwa z nich znajdowały się na Woronicza, w siedzibie TVP, kolejne trzy w siedzibie EmiTela, z czego jeden w laboratorium firmy i w magazynie, a ostatni wadliwy multiplekser był w posiadaniu innego klienta.
- przekonywali przedstawiciele firmy. Z ich analiz wynika, że problem był spowodowany bardzo trudno wykrywalną usterką techniczną, która została zidentyfikowana w warunkach laboratoryjnych bezpośrednio u producenta sprzętu. Okazało się, ze zawiniła zmiana temperatury wewnętrznej multipleksera. Powinna ona wynosić 40, a wynosiła 36 stopni Celsjusza.
EmiTel wraz z producentem sprzętu wykluczyli dostęp osób trzecich z uwagi na kwestie techniczne. Multipleksery nie mają oprogramowania, nie można byłoby ich zainfekować wirusem komputerowym. Padła też hipoteza celowego przegrzania.
Awaria trwała przeszło 40 godzin, od 17 do 19. W najbardziej krytycznym momencie obejmowała 3,6 miliona potencjalnych widzów. EmiTel twierdzi, że awaria nie miała żadnego wpływu na nadawanie w województwach: lubuskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim i mazowieckim. Zupełnie inaczej sprawę relacjonowała TVP, która na wykresach wskazywała, jakoby problem z odbiorem miało dwie trzecie mieszkańców kraju. Mapa powstała w oparciu o zgłoszenia od widzów. - - mówi Jarosław Niechcielski, dyrektor biura współpracy z regulatorem i wynajmu infrastruktury w EmiTelu.
Przedstawiciele firmy przekonywali, że w czasie orędzia premier Beaty Szydło w sobotę 17 grudnia w godz. 20:35-20:45 sieć była prawie całkowicie ustabilizowana - problemy występowały tylko u 1,3 proc. odbiorców, wyłącznie w części województwa podkarpackiego. A już w niedzielę, w czasie retransmisji orędzia w żadnym miejscu kraju nie występowały zakłócenia.
TVP zażądała już odszkodowania za awarię, ale EmiTel nie ujawnił wysokości roszczeń.
Firma zapewnia, że w lutym wszystkie 6 wadliwych urządzeń zostanie wymienionych przez producenta na nowe. - - zapewnia Kurczewski.