Dziennik Gazeta Prawana logo

Skąd się bierze ból

16 maja 2008, 01:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jesteśmy o krok bliżej do zrozumienia zagadkowego mechanizmu odczuwania bólu. Amerykańscy neurobiolodzy zidentyfikowali gen odpowiedzialny za działanie receptora gorąca - czytamy w najnowszym numerze czasopisma "Cell". O tym, dlaczego odczuwamy ból, pisze DZIENNIK.

Rany, oparzenia, stan zapalny - wszystko to sprawia, że dotkliwie cierpimy. Naukowcy z Johns Hopkins Medical Institutions postanowili zbadać, jakie związki chemiczne w naszym organizmie są odpowiedzialne za to cierpienie. Na swoim koncie mają pierwszy sukces: udało im się zidentyfikować gen, który sprawia, że stykając się ze zbyt gorącymi obiektami (np. rozgrzaną patelnią), reagujemy bólem.

Zdolność odczuwania gorąca kontrolowana jest przez związki chemiczne znajdujące się na powierzchni neuronów czuciowych. W skład błony otaczającej te komórki nerwowe wchodzi tzw. kanał białkowy, który w normalnych warunkach jest zamknięty. Jednak pod wpływem wysokiej temperatury kanał białkowy otwiera się. Powstaje wtedy impuls elektryczny przekazujący do mózgu informacje o odczuwanym bólu.

Dr Xinzhong Dong wspólnie z kolegami Johns Hopkins Medical Institutions zidentyfikowali białko regulujące działalność kanału białkowego - ochrzcili je nazwą pirt. Przeprowadzone następnie badania na myszach wykazały, że neurony, które w swoich błonach posiadają pirt, produkują pod wpływem wysokiej temperatury dużo silniejsze impulsy elektryczne niż neurony pozbawione tego białka. A silniejszy impuls elektryczny oznacza, że dotkliwiej odczuwamy ból wywołany gorącem.

"Wiele pytań dotyczących roli pirtu w regulowaniu receptorów gorąca pozostaje jeszcze bez odpowiedzi" - przyznaje Dong. Jednak już sama identyfikacja substancji kontrolującej odczuwanie bólu jest niezwykle istotna. "Dalsze badania pozwolą nam zaprojektować skuteczne leki przeciwbólowe. Nie będą one wywoływać efektów ubocznych, gdyż wpłyną wyłącznie na te substancje w naszym organizmie, które powodują, że cierpimy" - zapowiada dr Xinzhong Dong.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj