Uczeni od dawna są zgodni co do tego, że pamięć ma wpływ na odczuwany przez nas głód. Nie przeprowadzono jednak kompleksowych badań, które dokładnie opisałyby rolę zapamiętywania w kształtowaniu naszych zachowań żywieniowych. Tę lukę postanowiła wypełnić dr Suzanne Higgs z Instytutu Psychologii na Uniwersytecie Birmingham, przeprowadzając serię sprytnych doświadczeń.

Higgs zaprosiła do nich 47 brytyjskich studentek. Wszystkie młode kobiety miały wskaźnik masy ciała (BMI) w normie, nie paliły papierosów i nie chorowały na cukrzycę. Studentki poczęstowano obiadem, a następnie podzielono na dwa równe zespoły. Pierwsza połowa badanych została poproszona o dokładne opisanie wszystkiego, co właśnie zjadła. Reszta miała opowiedzieć, jak wygląda ich codzienna droga z domu na kampus uniwersytecki.

Kolejnym etapem eksperymentu było zaproponowanie paniom przekąsek. Aby nie zorientowały się, jaki jest prawdziwy cel spotkania, powiedziano im, że biorą udział w degustacji kilku typów ciasteczek. Po ocenieniu poszczególnych smakołyków i ogłoszeniu końca badań, studentki zachęcono do zjedzenia pozostałych po degustacji słodyczy.

Co się wtedy okazało? Kobiety, które wcześniej szczegółowo opisały swój ostatni posiłek i - co za tym idzie - dobrze go zapamiętały, zjadły dużo mniej ciasteczek niż ich koleżanki. Najbardziej spektakularne różnice zanotowano w trzy godziny po ostatnim posiłku. Studentki, których zadanie polegało na scharakteryzowaniu trasy do uniwersyteckiego kampusu, zjadły przeciętnie o 60 proc. ciastek więcej niż panie z drugiej grupy.

"W godzinę po jedzeniu wciąż dobrze pamiętamy posiłek. W miarę upływu czasu pamięć o nim zaciera się, co powoduje zwiększenie apetytu" - tłumaczy dr Higgs. "Kobiety, które poproszono o szczegółowe opisanie ostatniego posiłku, wyryły go sobie w pamięci i dzięki temu zjadły później mniej ciastek".

Wspomnienie jedzenia zostaje zachowane w części mózgu zwanej podwzgórzem. Odgrywa ono ważną rolę m.in. w regulowaniu procesów metabolicznych organizmu, podejmowaniu decyzji i zapamiętywaniu informacji. – Prawdopodobnie zakodowana w mózgu informacja o spożytym posiłku ma wpływ na to, czy zdecydujemy się coś zjeść, czy nie – mówi Higgs.

Na pierwszy rzut oka wyniki te przeczą tezie, że ciągłe myślenie o jedzeniu pobudza łaknienie. "Istnieje jednak podstawowa różnica. W przeprowadzonych przez nas badaniach kobiety zapamiętały konkretny posiłek, co ograniczyło poczucie głodu. Natomiast obsesyjne rozmyślania o jedzeniu w ogóle rzeczywiście mogą objawiać się zwiększonym apetytem" - wyjaśnia Higgs.

p

Głodny mózg

Na to, że między zapamiętywaniem a apetytem istnieje ścisły związek, wskazywały też badania przeprowadzone w latach 50. przez Paula Rozina z Uniwersytetu Pensylwanii.

Opisał on przypadek pacjenta, któremu usunięto część środkowego płata czołowego mózgu w ramach eksperymentalnego leczenia epilepsji. Objawy padaczki ustąpiły, niestety mężczyzna zaczął mieć problemy z zapamiętywaniem informacji.

Pacjent potrafił zjeść pod rząd trzy obfite posiłki, ponieważ od razu po jedzeniu o nim zapominał. Już wówczas Rozin zaczął przypuszczać, że pamięć odgrywa ważną rolę w regulowaniu naszego apetytu.