Dziennik Gazeta Prawana logo

Sześciolatki do szkół obowiązkowo dopiero za dwa lata

25 listopada 2011, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sześciolatki do szkół obowiązkowo dopiero za dwa lata
Shutterstock
Gminy będą miały dodatkowy czas na dostosowanie szkół dla najmłodszych uczniów.

Resort edukacji chce dać samorządom jeszcze ponad dwa i pół roku na przygotowanie placówek do potrzeb sześcioletnich dzieci. Zgodnie z propozycją MEN rodzice będą mieli obowiązek posłać swoje sześciolatki do szkoły dopiero od 1 września 2014 r., a nie jak miało być – w 2012.

Co więcej, według nowych regulacji nie będzie wymagana do tego opinia poradni psychologicznej, jak to było do tej pory. Resort edukacji postanowił też pozostawić obowiązkową zerówkę dla pięciolatków, nawet tych, których rodzice nie będą chcieli posłać wcześniej do szkoły. Będą one dwa lata w obowiązkowej zerówce, ale w drugim roku nauki mają się uczyć według rozszerzonego programu. MEN tłumaczy swoją decyzję tym, że w tym roku do I klasy poszła mniejsza niż zakładana przez resort liczba sześciolatków. Szacowano, że będzie to nawet ponad 40 proc. Okazało się, że jest mniej niż 20 proc.

„Są gminy, w których ten odsetek jest znikomy, w konsekwencji z początkiem roku szkolnego 2012/2013 w szkołach podstawowych spotkałyby się tam wszystkie dzieci sześcio- i siedmioletnie. Taka sytuacja mogłaby znacznie utrudnić utworzenie odpowiednich warunków kształcenia i opieki nad uczniami” – wyjaśnia w uzasadnieniu MEN.

Według ministerialnych szacunków zgodnie z obecną tendencją w 2012 r. do I klasy pójdzie 40 proc. sześciolatków, a w 2013 – 80 proc. Dlatego w 2014 r., kiedy obowiązek wejdzie w życie, nie nastąpi kumulacja roczników. Ale aby tak było, potrzebne są dodatkowe działania. Według analizy przygotowanej dla „DGP” przez dr. Rafała Jarosa, prezesa Instytutu Nauk Społeczno-Ekonomicznych, oraz dr. Piotra Krajewskiego, byłego doradcę ministra finansów, niezbędna jest szeroka informacyjna kampania społeczna i inwestycje w szkolną infrastrukturę.

Tak zrobiła Gdynia, w której do szkół uczęszcza 60 proc. sześciolatków. Tyle że tam każdy rodzic sześciolatka dostaje imienne zaproszenie od dyrektora szkoły, aby zobaczył, jak przygotowana jest placówka, a także podstawę programową nauczania w zerówce i I klasie szkoły podstawowej, by mógł porównać różnice.

Ile może kosztować dostosowanie szkolnej infrastruktury do młodszych dzieci? – W skali kraju mogą to być nakłady kilku miliardów złotych – mówi „DGP” Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich i wójt gminy Lubicz. O potrzebach najlepiej świadczy to, że w Polsce wciąż są szkoły podstawowe, w których nie ma ciepłej wody.

– Ta nowelizacja to przyznanie się MEN do porażki reformy obniżenia wieku szkolnego oraz tego, że MEN nie ma pomysłu na to, co zrobić z pięciolatkami, które ukończą obowiązkową zerówkę, a rodzice nie zechcą posłać ich rok wcześniej do szkoły – mówi Tomasz Elbanowski, prezes Stowarzyszenia „Ratuj Maluchy”. W jego ocenie propozycja MEN to jedynie przesunięcie problemu w czasie. – Skoro gminy nie znalazły pieniędzy na przystosowanie szkół do tej pory, to tym bardziej nie zrobią tego teraz, kiedy premier Donald Tusk wieszczy nadchodzący kryzys – dodaje Elbanowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj