Voyager 1 wystartował we wrześniu 1977 roku, dwa tygodnie po swoim bliźniaku Voyagerze 2. Duet podróżował przez Układ Słoneczny wykonując zdjęcia kolejnych planet. Ich pierwotna misja została zakończona w 1989 roku.

Reklama

O tym, że Voyager 1 jest poza Układem Słonecznym, mówi gęstość elektronów w otaczającej go przestrzeni. Udało się ją zmierzyć dzięki potężnej eksplozji na Słońcu wiosną tego roku, która dotarła w okolice sondy i wzbudziła otaczające go cząstki. Okazało się, że jest ich więcej niż na granicy heliosfery: aż 0,08 elektronu w centymetrze kwadratowym (w przestrzeni międzygwiezdnej jest ich 0,1 na 1 cm2).

Dosłownie wyskoczyliśmy z siedzeń, kiedy zobaczyliśmy te dane - mówi, cytowany przez Polskie Radio, Don Gurnett z University of Iowa, który jest teraz głównym naukowcem misji Voyager 1.

Voyager 1 znajduje się 18,1 mld kilometrów od Słońca. Będzie jeszcze przesyłał dane, dopóki nie zawiedzie jego aparatura. Zasilanie zmusi inżynierów do wyłączenia pierwszego instrumentu badawczego w 2020 roku, a kolejne wyłączą się do 2025. Potem sonda będzie już tylko złomem lecącym przez Galaktykę.