O niezwykłym odkryciu uczonych z American Museum of Natural History donosi najnowszy numer "Science". Wokół dinozaurów narosło wiele mitów. Jeden z nich znalazł nawet odbicie w ich nazwie. Otóż słowo dinozaur, wywodzące się od greckich wyrazów "deinos" i "sauros", oznacza potężnego jaszczura.
Gdy po raz pierwszy natrafiano na kości prehistorycznych dinozaurów, brano je za szkielety wymarłych, rekordowo wielkich gadów. Dzisiaj natomiast wiemy już, że dinozaury były nie tylko
wyrośniętymi jaszczurkami. Coraz więcej naukowców jest zdania, że podobnie jak ssaki czy ptaki potrafiły one utrzymywać stałą temperaturę ciała. Oznacza to, że mogą być spokrewnione z
ptakami znacznie bliżej, niż dotychczas sądziliśmy.
Inny mit związany z dinozaurami dotyczy ich wyglądu zewnętrznego. Na ilustracjach czy filmach (choćby w kultowym "Parku jurajskim" Stevena Spielberga) przedstawia się je zawsze
jako stwory pokryte łuskami. Problem w tym, że w rzeczywistości wiele dinozaurów miało na sobie... pióra. Dowodziły tego znaleziska paleontologiczne, na które natrafiano np. w Solnhofen na
terenie Niemiec oraz w rejonie Liaoning w Chinach. Kości zwierząt odnajdywano w warstwach osadowych, które przed milionami lat stanowiły dna jezior, co pozwoliło na zachowanie piór.
Jednak odkrycia te nie przesądzały, że dinozaury były opierzone. Uczeni odnajdywali bowiem jedynie szczątki małych gadów. Nie było więc pewności, czy także większe dinozaury mogły
pochwalić się piórami. Dopiero badania amerykańskiego uczonego Alana H. Turnera opisane w "Science" rozstrzygają wszelkie wątpliwości - drapieżne gady naprawdę miały
pióra!
Naukowiec przyjrzał się bliżej kościom dinozaura odnalezionego niedaleko miejscowości Ukhaa Tolgod w Mongolii. Okazało się, że widnieją na nich ślady przyczepionych piór. Co jednak
najciekawsze, szczątki są kośćmi welociraptora - zwinnego, dwunożnego drapieżcy, który przed 70-80 mln lat zamieszkiwał tereny dzisiejszej Mongolii.
Za życia welociraptor miał ok. 1,5 m długości i ważył 15 kg. Anatomicznie nadgarstki jego były bliższe kościom ptasich skrzydeł, a nie kościom kończyn gadów. Velociraptor to po łacinie
"szybki rabuś" - i faktycznie zwierzęta te potrafiły biegać wyjątkowo szybko. Jak twierdzą naukowcy, mogły one rozwijać prędkość do 50 km/godz.! Co ciekawe, dzięki
sztywnemu ogonowi potrafiły utrzymać równowagę podczas biegu. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów, uważa się, że welociraptory polowały w stadzie, w zorganizowanych watahach tak jak
dzisiejsze wilki.
A jak wyglądały welociraptory? Wbrew temu, co widzieliśmy w "Parku jurajskim" nie przypominały one wielkich jaszczurów. Wygląd zbliżał je raczej do wyrośniętych,
agresywnych... kurczaków.
Dowiodły tego badania kości ich przedramion. Podczas oględzin szkieletu uwagę dr Turnera zwróciła kość łokciowa, czyli jedna z kości dinozaurzego przedramienia. Po wnikliwym obejrzeniu
znaleziska wyszło na jaw, że na powierzchni środkowej części kości znajdują się miniaturowe brodawki."Takie brodawki można znaleźć na kościach przedramienia wielu współczesnych
ptaków, zwłaszcza tych, które są wybitnymi lotnikami" - piszą badacze.
Zdaniem uczonych w miejscach, gdzie na kościach welociraptorów odnaleziono brodawki, znajdowały się dutki drugorzędowych piór-lotek. Dutki to twarde, osiowe części piór znajdujące się pod
skórą. Na tej podstawie amerykańscy paleontolodzy twierdzą, że welociraptory mogły się pochwalić 14 lotkami znajdującymi się na ich przedramieniu. "To, że znaleźliśmy brodawki
na kościach raptora oznacza, że jego ramiona na pewno były opierzone" - zauważa Alan Turner. - "Choć od dawna podejrzewaliśmy, że tak jest, jak dotąd nikt nie był w stanie
tego jednoznacznie dowieść!"
Gdy te wątpliwości zniknęły, na odpowiedź czeka już tylko jedno pytanie. Czy welociraptor potrafił latać? Zdaniem paleontologów jest to wątpliwe, głównie dlatego że przednie kończyny
dinozaura były zbyt krótkie. Pióra jednak były mu potrzebne - mogły na przykład pomagać drapieżnikowi w manewrowaniu przy szybkim biegu.
----------------------------
Nawet tyranozaur był pokryty puchem - mówi Marcin Michalski, paleontolog, kierownik Muzeum Ewolucji Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie
Małgorzata Minta: Dlaczego amerykańscy uczeni nie odnaleźli piór welociraptora?
Marcin Machalski: Szczątki opisane w "Science" pochodzą ze stanowiska w Mongolii, które było zbudowane z gruboziarnistych piaskowców. W takim podłożu ani pióra, ani
nawet ich odciski nie miały szans się zachować. Szkielet dinozaura wskazuje, że welociraptor był nielotem. Możemy przypuszczać, że lotki na jego przedramionach były krótkie, a resztę
ciała pokrywały piórka małe i drobne.
Od kiedy naukowcy zaczęli podejrzewać, że dinozaury miały pióra?
Przełom nastąpił w 1975 roku, kiedy to amerykański badacz dinozaurów Robert Bakker opublikował na
łamach "Scientific American" prowokacyjny artykuł zatytułowany "Renesans dinozaurów". Zamieścił w nim wizjonerski rysunek syntarsa - małego dwunożnego
biegusa, który w jurze uganiał się za owadami i drobnymi jaszczurkami na obszarze dzisiejszej Afryki Południowej. Syntars Bakkera różnił się bardzo od obiegowych wyobrażeń dinozaurów -
zamiast łuskowej zbroi nosił frędzelkowatą szatkę przypominającą puch współczesnych ptaków, a z głowy sterczał mu filuterny pęczek większych piór.
Na jakiej podstawie Bakker "opierzył" dinozaura?
Rozumowanie Bakkera opierało się na dwóch założeniach. Po pierwsze, w budowie anatomicznej szkieletów
drapieżnych dinozaurów z grupy teropodów, do których należy syntars, widać wiele cech ptasich. Po drugie, wiele wskazuje na to, że teropody były stałocieplne. A zwierzę stałocieplne,
szczególnie tak małe jak syntars, powinno mieć jakąś okrywę zabezpieczającą je przed utratą ciepła - np. włosy lub pióra.
Czy dalsze badania potwierdziły wnioski Bakkera?
Zdecydowanie tak. Kluczowe są znaleziska z chińskiego skarbca ze skamieniałościami w prowincji Liaoning. We wczesnej kredzie istniało tam jezioro, na którego dno opadały trupy zwierząt
uduszonych trującymi wyziewami pobliskich wulkanów. Ich szczątki przetrwały w bardzo dobrym stanie do naszych czasów. Od początku lat 90. ubiegłego wieku Liaoning dostarcza fascynujących
znalezisk małych opierzonych dinozaurów. Jest wśród nich pokryty frędzelkami sinozauropteryks, a także kaudipteryks z wachlarzem piór sterczących z kupra. Parę lat temu znaleziono jeszcze
większego dziwoląga. To mikroraptor - mały nadrzewny rozbójnik o czterech skrzydłach pokrytych długimi ptasimi piórami.
Czy wszystkie dinozaury miały pióra?
Nie. Piórami różnego typu były zapewne pokryte tylko dwunożne drapieżniki z grupy teropodów. Uczeni przypuszczają, że nawet osławiony T. rex był okryty ptasim puchem. Pozostałe dinozaury
miały bardziej gadzi, tradycyjny wygląd. Zresztą trudno sobie wyobrazić ociężałego diplodoka lub pokrytego pancernymi płytami ankylozaura w pierzastej szacie.
Do czego służyły pióra dinozaurów?
Zapewne pierwotną funkcją opierzenia teropodów była ochrona przed utratą ciepła, tak jak zaproponował Bakker w 1975 roku. Potem pióra teropodów uzyskały też inne funkcje, np. służyły do
pokazów godowych. Wachlarz piór na kuprze kaudipteryksa miał zapewne takie zastosowanie. Jeszcze inne dinozaury "nauczyły się" latać (zapewne skacząc z drzewa na drzewo) i
wykształciły lotki na skrzydłach. Z takich właśnie stworzeń powstały pierwsze ptaki, takie jak znaleziony w jurajskich wapieniach litograficznych Bawarii archeopteryks, zwany potocznie
praptakiem. Jedno jest pewne - granica między ptakami a dinozaurami w wyniku ostatnich odkryć paleontologicznych mocno się zatarła.