"Rok temu, po obraźliwym przemówieniu wiceprezydenta J.D. Vance'a, Europejczycy znaleźli się nad przepaścią. Do rosyjskiej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie doszła zdrada z Zachodu. Vance stanął po stronie wrogów liberalnej demokracji" – pisze "Sueddeutsche Zeitung".
"Wolna Europa nie upadła"
Wolna Europa nie upadła. To dobra wiadomość. Ale nie zdołała jednak oddalić się na bezpieczną odległość od przepaści – ocenił Daniel Broessler. Jak podkreślił, Europejczycy osiągnęli już co prawda pewne sukcesy na drodze do niezależności – zwiększyli wydatki na obronność, przejęli od Ameryki pomoc dla Ukrainy, powstrzymali USA przed przyłączeniem Grenlandii. Europa nadal jednak nie może sobie pozwolić na to, by powiedzieć Ameryce Trumpa "Goodbye" – pisze komentator.
Europa wciąż "łatwym łupem"
Egzystencjalne zagrożenie, w jakim znajduje się Unia Europejska, nie zostało jednak zlikwidowane. Europa nadal nie wie, jak obronić własną pozycję w świecie rywalizujących mocarstwom. W Monachium dużo mówiono o tym, co Europa musi zrobić. Za mało mówiono natomiast, co Europa w obecnym stanie może zrobić. Spory między Niemcami a Francją oraz dysponujące prawem weta Węgry, będące właściwie wrogiem UE, sprawiają, że w dżungli mocarstw Europa jest łatwym łupem.
W tej sytuacji Europie potrzebny jest pragmatyzm. Zapewne dlatego "do głębi reakcyjne" przemówienie Marco Rubio przyjęte zostało oklaskami. Rubio uzależnił dalsze istnienie zachodniego Sojuszu od włączenia się Europejczyków do wojny kulturowej Trumpa. "Niektórzy chwalą jego przemówienia jako mądre i sprytne. Jeżeli udałoby się utrzymać Trumpa w dobrym humorze i zapewnić Sojuszowi w sprawność, to niech tak będzie. Nie należy jednak na to liczyć" – czytamy w konkluzji.
"Europa powoli staje się dorosła"
"Europa powoli staje się dorosła" – pisze berliński „Tagesspiegel”. Komentator Christian Tretbar przestrzega Europejczyków, aby nie dali się wyprowadzić w pole komplementami ze strony Rubio. Sekretarz stanu żąda jeśli chodzi o polityczną treść tego samego co Trump i Vance, tylko w bardziej kulturalnym opakowaniu. Tegoroczna konferencja MSC ujawniła nowy europejski realizm – Europa staje się dorosła – przestała być naiwna i nie daje się tak łatwo zaszokować. Musi jednak stać się samodzielna, pewniejsza siebie, odważniejsza i bardziej niezależna.
"Tagesspiegel" zaznaczył, że dorosłość musi też oznaczać kompromisy w kwestii suwerenności. Aby móc szybko działać, konieczna jest rezygnacja z prawa do weta w unijnej polityce obronnej, bezpieczeństwa , gospodarki, finansów i polityki zagranicznej. "Dotyczy to także Niemiec. Jeżeli nie zdecydujemy się na to, Europa pozostanie na poziomie przedszkola i nigdy nie zbuduje zdolnego do obrony domu”"– ostrzegł w konkluzji komentator „Tagesspiegla”.
Tygodnik "Der Spiegel" nie kryje zdziwienia oklaskami dla Rubio. "Jeżeli Donald Trump śledził przemówienie swojego ministra spraw zagranicznych i reakcje na nie, to zapewne pokładał się ze śmiechu. Jak bardzo naiwnym trzeba być? Rubio przypominał w Monachium pomocnika oprawcy, który podaje torturowanemu szklankę wody po przeciągnięciu go po rozżarzonych węglach" – czytamy w "Spieglu".
Rubio nie odszedł nawet na milimetr od politycznej linii Trumpa. Bronił jego polityki celnej i imperializmu. Oświadczył, że Europejczycy mogą być partnerem USA tylko wtedy, gdy zaakceptują ideologię Trumpa - "America First".
"Ameryka chce innego NATO"
"Ameryka chce innego NATO" – czytamy we "Frankfurter Allgemeine Zeitung". "W Monachium szef MSZ USA ostro krytykuje wolny handel, ochronę klimatu i ONZ. O Grenlandii nie wspomniał ani słowem, zamiast tego, opowiedział się za przywróceniem zachodniej dominacji. Ameryka chce innego NATO" – pisze Nikolas Busse.
Po wystąpieniu Rubio w Monachium "zapanowała ulga" – publiczność nagrodziła go oklaskami. Była to reakcja na wielokrotne zapewnienia, że Ameryka i Europa "należą do siebie i powinny nadal współpracować".
Zdaniem komentatora nie powinniśmy interpretować wystąpienia sekretarza stanu USA jako "ożywienia transatlantyckiej harmonii". Rubio przemawiał w sposób bardziej pojednawczy (niż Vance), ale jego przesłanie było "czystym trumpizmem". Jego dywagacje o rzekomym upadku Zachodu, ataki na "dogmatyczną wersję" wolnego handlu i na "kult klimatu" oraz na ONZ, są sprzeczne ze wszystkim tym, w co wierzą obecnie politycy europejscy.
Koncepcja "nowego sojuszu" zakłada, że po 500 latach ekspansji, Zachód powinien dopisać kolejny rozdział swojej dominacji, w oparciu o chrześcijańskie wartości. To bardzo dalekie od sposobu myślenia w europejskich stolicach.
"Niemcy uratowały NATO"
"Niemcy uratowały NATO" – pisze "Handelsblatt". Podobieństwa między Europą a Ameryką MAGA nie są wystarczające dla partnerstwa wartości. Dla sojuszu opartego na interesach mogą wystarczyć, gdyż Niemcy odciążyły USA – uważa Moritz Koch
Po raz pierwszy w 62-letniej historii MSC główną postacią nie był przedstawiciel delegacji USA lecz niemiecki kanclerz. Epokowy zwrot stał się rzeczywistością. Friedrich Merz podkreślił odpowiedzialność Niemiec za bezpieczeństwo Europy. I co ważniejsze, podbudował słowa czynami. Niemcy podniosły wydatki na obronność na skalę, która jeszcze rok temu wydawała się niemożliwa. To dowód na poważne podejście.
Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa przynajmniej nie pogłębiła szczeliny w relacjach transatlantyckich – ocenił "Die Welt". Obie strony są zgodne co do tego, że ciężary muszą być rozłożone bardziej sprawiedliwie. Stary kontynent, a przede wszystkim Niemcy, musi stać się silniejszy. Europa musi zrozumieć, że nie jest ograniczana przez Amerykę Trumpa, lecz przez własne kłamstwa życiowe.