Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy nasz prezydent jest przy zdrowych zmysłach?

9 maja 2008, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Jesteśmy świadkami wulgaryzacji dyskursu politycznego i duży jest w tym udział Sarkozy'ego. Obnosi się ze swoim życiem prywatnym. Jednak gdyby prezydent lepiej wykonywał swoje obowiązki, społeczeństwo mniej interesowałoby się jego małżeństwem - tak o roku rządów francuskiego prezydenta mówi DZIENNIKOWI francuski historyk Emmanuel Todd.

To dobre pytanie. Według mnie problem polega na tym, że Sarkozy prezydent coraz bardziej przypomina Sarkozy’ego ministra. Rok temu, na początku prezydentury wszyscy zastanawiali się nad jego poglądami. Zastanawiano się, czy jest gaulistą, neoliberałem, czy opowie się za odbudową stosunków transatlantyckich. Teraz nie ma to większego znaczenia. Wszystkie te pytania zeszły na drugi plan i zastanawiamy się raczej, czy jest przy zdrowych zmysłach. Przypomina mi to czasy zamieszek na przedmieściach, gdy Sarkozy minister dał o sobie znać jako awanturnik i agresywny prowokator.

Proszę pamiętać, że prasa jest niezwykle przychylna Sarkozy’emu. Moja opinia jest nieco inna, bo patrzę z perspektywy historyka. Jako minister spraw wewnętrznych musiał radzić sobie z jednymi z najpoważniejszych zamieszek w historii Francji. Sytuacja była porównywalna z majem 1968. Przedmieścia pogrążone były w absolutnym kryzysie, płonęły samochody, wprowadzono stan wyjątkowy. Doszło do tego, ponieważ Sarkozy nie potrafił zachować się w sposób odpowiedzialny. Obrażał manifestujących! Wysoki rangą urzędnik republiki obrażał najniższe klasy społeczne! Uważam, że wtedy właśnie pokazał swój kompletny brak kompetencji. Ale zgadzam się, że paradoksalne właśnie to zadecydowało o jego sukcesie w kampanii prezydenckiej. Ludzie byli przerażeni, a opinia publiczna zwróciła się ku prawicy. Sarkozy okazał się retorycznym piromanem i dzięki temu doszedł do władzy. Teraz robi dokładnie to samo, tylko na arenie międzynarodowej, więc sprawa jest znacznie poważniejsza. Jednocześnie znowu obraża obywateli, jak widzieliśmy to w lutym w czasie Międzynarodowych Targów Rolnych w Paryżu, kiedy prezydent zwymyślał mężczyznę, który nie chciał mu uścisnąć ręki.

Chodziło raczej o brak realnej konkurencji. Francja nie jest łatwym krajem do rządzenia. Sarkozy po prostu szybko wkupił się w łaski mediów. Jego kompetencja przejawia się w tak zwanej czystej polityce, która nie jest niczym innym, jak tylko dochodzeniem do władzy. Tak samo zresztą było w przypadku Chiraca. Obaj chcieli władzy, udało im się ją zdobyć, ale żaden nie wiedział dlaczego. Program Sarkozy’ego jest wyważony, a jednocześnie chce on reform strukturalnych, liberalizacji rynku pracy itd. Ale tego samego chcą też socjaliści! To samo planują także polscy politycy. Wszyscy teraz opowiadają się za takimi zmianami. Sakozy nie był w stanie wymyślić niczego ponad obowiązujący standard! Taka jest teraz dominująca tendencja polityczna. W swoim czasie chciał się też zwrócić ku francuskiej tradycji silnego państwa, chronić duże spółki państwowe. Bardzo dobrze! Ja całkowicie popieram taki program. Ale właśnie widzimy, że za tym nic nie stoi. Sarkozy nie ma pojęcia, jak wprowadzić plan w życie.

Unia Śródziemnomorska to temat zastępczy. Powiązania polityczne i gospodarcze Francji z północną Afryką są oczywistością, a ten projekt nie jest polityczną nowością. Przede wszystkim mamy już Unię Europejską, która ma się nie najlepiej. Do tej pory Europa tylko się rozrastała, wciąż nie wiedząc, czemu to ciągłe powiększanie się ma służyć. Wydawało się, że dołączanie kolejnych krajów jest sukcesem samym w sobie. Przez to Unia pogrążyła się w chaosie. Część krajów ma wspólną walutę, pozostałe nie, wspólna polityka gospodarcza nie istnieje. Ja nie widzę innego wyjścia niż powiedzieć sobie „dość”! Jest 27 krajów, to wystarczy. Należy się na nich skupić. Musimy określić wspólne cele, zbudować europejską gospodarkę, która sprostałaby konkurencji wyłaniających się potęg gospodarczych, takich jak Chiny czy Indie, i osiągnąć prawdziwą spójność. Takie są cele francuskiej polityki. Sprawa Unii Śródziemnomorskiej, dyskusje wokół rozszerzenia to sprawy, które w tej chwili wcale nie są ważne. Takie dyskusje mają tylko odwrócić uwagę od naszych wewnętrznych problemów. Dlatego bardzo się cieszę, że Angela Merkel powstrzymała projekt Unii Śródziemnomorskiej.

Postawa obywateli w krajach rozwiniętych poddaje się wyraźnej degradacji, a Sarkozy doskonale się w tym odnajduje. Mówię tu o agresji, wrogości i szeroko pojętej ciemnej stronie współczesnego indywidualizmu. W takiej rzeczywistości jego wady zdają się działać na jego korzyść. Jesteśmy świadkami wulgaryzacji dyskursu politycznego i duży jest w tym udział Sarkozy’ego. Obnosi się ze swoim życiem prywatnym. Wydaje mu się, że to forma emancypacji. Prezydent Francji sądzi, że ujawniając swoje sekrety, uwolnił się od ograniczeń osoby publicznej. To bzdura. Do tej pory nasze społeczeństwo nie interesowało się życiem prywatnym polityków, rozdzielano urząd i sprawy osobiste. Sarkozy na własne życzenie pozbył się prawa do prywatności. Jednak gdyby prezydent lepiej wykonywał swoje obowiązki, społeczeństwo mniej interesowałoby się jego małżeństwem.

p

jest francuskim historykiem, demografem i socjologiem. Autor książki „La chute finale” (1976), w której wbrew powszechnie panującym opiniom zapowiadał upadek ZSRR. W 2003 r. wydał „Zmierzch imperium” (wyd. pol. 2004), światowy bestseller – manifest wyemancypowanej Europy prowadzącej swą politykę niezależnie od USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj