Dziennik Gazeta Prawana logo

Milewicz: Nie wierzę w przemianę Kaczyńskiego

3 lutego 2009, 07:08
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Milewicz: Nie wierzę w przemianę Kaczyńskiego
Inne
Słowo "przepraszam" nie występowało w słowniku Jarosława Kaczyńskiego. Fakt, że się pojawiło, doceniam. Widziałabym przełom, gdyby prezes wycofywał się po kolei ze swoich obelg. A on odniósł swoje przeprosiny tylko do inteligencji "prawdziwie etosowej". Co ma być wyznacznikiem etosu? Liczba przeczytanych książek? Lata spędzone w więzieniu? - mówi w wywiadzie dla DZIENNIKA Ewa Milewicz.


Nie czułam się obrażona. Kiedy porównywał mnie i moich kolegów z „Gazety Wyborczej” do KPP czy do „Trybuny Ludu”, reagowałam raczej zdziwieniem. No może czułam się trochę zdradzona.


Tak, bo Jarosław Kaczyński był w czasach PRL w opozycji. Jego obelgi dotykały osób, które były filarami opozycji, podziemia. On wiedział, co to znaczy więzienie. W więzieniu siedziała arystokracja opozycji. Miałam prawo oczekiwać, że pewnych słów nie będzie używał. Dlatego uznałam za niedopuszczalne jego obraźliwe uwagi na temat więziennej przeszłości Stefana Niesiołowskiego.


Widziałabym przełom, gdyby prezes wycofywał się po kolei ze swoich obelg. A on odniósł swoje przeprosiny tylko do inteligencji „prawdziwie etosowej”. Co ma być wyznacznikiem etosu? Liczba przeczytanych książek? Lata spędzone w więzieniu?


Słowo „przepraszam” nie występowało w słowniku Jarosława Kaczyńskiego. Fakt, że się pojawiło, doceniam. Ale powtarzam: moi koledzy zostali opisani jako KPP, zrównani z mordercami księdza Popiełuszki. Do tego warto by się odnieść, a nie operować ogólnikiem "jeśli ktoś poczuł się urażony...”. Czym urażony?


Brutalizacja języka polityki jest szerszym problemem. Ale Kaczyńscy tę debatę popsuli jako pierwsi. W szczególności Jarosław, bo Lech postępował za nim zawsze kilka kroków z tyłu. Ja często krytykowałam wypowiedzi Niesiołowskiego czy Palikota. Ale Kaczyński występował z tak brutalnymi wypowiedziami jako premier. Premier mojego kraju obraża obywateli mojego kraju. Premier, minister spraw wewnętrznych czy sprawiedliwości – to ludzie, którym wolno mniej, także w sferze wypowiedzi.


On kieruje się przede wszystkim doraźnymi korzyściami partii. Potrafił stanąć obok ojca Rydzyka w Częstochowie i powiedzieć: "Tu jest Polska”, demonstrując sympatię do katolicyzmu, delikatnie ujmując, mało powszechnego. Ale mszę przed kongresem odprawiał kardynał Dziwisz.


Więc sukces Tuska, nie tylko wygrana w wyborach, ale też niespadające sondaże, zmusiły go do refleksji. Uznał, że jego metoda zawodzi.


PiS prowadziło wojnę ze wszystkim, co się rusza. Kaczyński zaatakował Bogu ducha winnych internautów, a spytany, czy przeprosi, odpowiedział, że nie. Bo on był wiele razy obrażany. Co ma jedno do drugiego?


Najbardziej brutalnie atakowanymi w Polsce ludźmi są według mnie Leszek Balcerowicz i Adam Michnik. A Jarosław Kaczyński? Był mocno atakowany, ale też prowadził zawsze bardzo brutalną politykę. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.


Za czasów rządów PiS widzieliśmy zjawiska niepokojące. Przypomnę w skrócie: oskarżenie doktora Garlickiego przez ministra Ziobrę o to, że jest zabójcą. Czy sprawa Barbary Blidy. Do mieszkania polityka opozycji weszła policja – moim zdaniem bez wystarczających podstaw.


Media biły wtedy na alarm. Po wywiadzie Dominiki Wielowieyskiej w sprawie Orlenu powstała komisja śledcza.


Z mojego punktu widzenia czas rządów PiS był najgorszym w ciągu ostatnich 20 lat. Porównywalnym tylko z okresem rządu Jana Olszewskiego. Władza została skupiona w jednym ręku. Zwykle w systemie demokratycznym prezydent i premier patrzą sobie trochę na ręce. Nawet Kwaśniewski hamował nieco pokusy Millera. A Lech Kaczyński, który mógł być dobrym, wrażliwym społecznie prezydentem, przyjął model prezydentury rodzinnej. Dwa ośrodki władzy stały się jednym organem. No i ta koalicja. Współrządy LPR i Samoobrony w połączeniu z obelgami, brutalnym traktowaniem opozycji i uległością prezydenta mogły wytwarzać wrażenie: znikąd pomocy.


To nie była dyktatura. Ale człowiek szczególnie wrażliwy mógł się czuć zaniepokojony.


Porównuje pan zachowanie premiera do zachowania widzów „Szkła kontaktowego”? Politycy PiS otwarcie przyznawali, że chce rządzić przez podział, przez wojnę. To nie były emocje, a metoda rządzenia, bardzo odpychająca.


Gdyby to był pojedynczy epizod, może bym się zgodziła. Ale to trwało dwa lata. I to nie tylko wypowiedzi, także działania. Gdy obserwuję sprawę Barbary Blidy, mam podejrzenia, że obciążające ją zeznania zostały wyciśnięte w areszcie wydobywczym.


Z postępowania komisji śledczej wyłania się obraz nacisków na prokuratorów.


Mieli budować lepszą, IV RP. Mamili ludzi nieprawdziwymi wizjami i przesadnymi oskarżeniami.


Myślę, że za parę dni usłyszymy znowu z jego ust coś brutalnego. Choć cuda się zdarzają.


Ale politycy PO potrafią się wycofać ze swoich posunięć. W Senacie Bogdan Borusewicz nie chciał dopuścić Zbigniewa Romaszewskiego do urzędu wicemarszałka, ale pod naciskiem mediów ustąpił. Tusk wdaje się w niepotrzebne utarczki z prezydentem, ale potrafi się wycofać.


Prezes, jak widać, potrafił skutecznie zrazić i umiarkowanych. Wiary w przemianę Kaczyńskiego za wiele we mnie nie ma.


Gdyby nie kryzys, powiedziałabym, że do władzy nie wrócą. Jak będzie w nowej sytuacji, nie wiem. Choć Hiszpanom kryzys dał się we znaki, a rządząca lewica Zapatero zachowuje swoje wpływy. Myślę, że Polacy się zmieniają, choćby dzięki masowej emigracji. Część z tych ludzi wróci, inni zachowują więź z krajem. I oni nie będą już zwolennikami radykalnej prawicy.


Dziwię im się tylko, że tolerują to wszystko, co mówił i robił prezes Kaczyński.


Zapewne. Ale co? Nie rozumiem. Bo co się właściwie zdarzyło? Prezes przeprosił część inteligencji. Ja bym na tym nie budowała nie tylko zamku, ale nawet małej chatynki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj