Oczywiście jestem za rodzeniem bez bólu. Dlaczego rodzeniu, które jest czymś bardzo pięknym, ma towarzyszyć ból? Urodzenie dziecka jest jak satorii, które bardzo często przesłonięte jest przez woal potwornego, ciemnego, strasznego, często bardzo długo trwającego bólu, który tak naprawdę kobietę rodząca odczłowiecza. Znieczulanie kobiet przy porodzie nie jest przecież jakimś wynalazkiem z Marsa. Powinno się więc robić wszystko, by ułatwić kobietom rodzenie dzieci. Wiemy przecież, że znieczulanie jest możliwe, powszechne i zarazem łatwo dostępne. Nie jest również szkodliwe ani dla dziecka, ani dla kobiety.

Dlatego jeśli są kobiety, które nie chcą rodzić siłami natury, to uśmierzenie im bólu powinno być jak najbardziej darmowe. Tym bardziej że Polska tak bardzo upomina się o dzieci, bo rodzi się ich mało. Osobiście znam kobiety, które nie chcą mieć więcej dzieci, ponieważ, nie chcą po raz drugi przeżywać tego bólu. Jeśli apelują o to ginekolodzy, to znaczy, że jest to znacznie szersze zjawisko.

Czym są również koszty, o których się mówi? Nijak mają się one do wychowania dziecka, które właściwie trwa całe nasze życie? Ból i cierpienie jest ceną, jaką płacimy za nasze człowieczeństwo. Jednak mamy medycynę, która pozwala nam go uniknąć. I tutaj nie ma o czym dyskutować.

Ból towarzyszący rodzeniu jest doświadczeniem, którego czasami kobiety nie potrafią zapomnieć. Nie mówię już o traumie, jaka po nim w nich pozostaje. Rodzenie powinno być czymś przyjemnym i nie ma żadnego powodu, by kobieta musiała rodzić, czasem w naprawdę potwornych bólach. Zresztą mężczyźni, którzy często towarzyszą dzisiaj przy porodzie, dobrze o tym wiedzą. Dlaczego kobieta musi cierpieć, skoro i tak przez dziewięć miesięcy nosi ten płód i jest to, jak wszyscy wiemy, mało komfortowe?

Jeśli chodzi o inicjatywę PiS w tej sprawie, to sądzę, że będą się oni podpisywali pod wszystkim, co może im teraz przysporzyć sympatii ludzi. Z drugiej strony PO jest w tej chwili decydentem i – jak rozumiem - jej sceptycyzm wobec tej inicjatywy wiąże się z tym, że w polskiej służbie zdrowia po prostu nie ma na to pieniędzy. Nie wiem, jaka jest skala kosztów, jak przekłada się to na budżet służby zdrowia. Jednak uważam, że bezpłatny dostęp do rodzenia jest kwestią apolityczną.