Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dyktatorzy będą się bać"

12 października 2007, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Jeśli pozostawimy dyktatorów w spokoju, to może ich tylko przybywać. Bezkarność zachęci innych do pójścia w ich ślady" - mówi DZENNIKOWI Robert Conquest, były doradca prezydenta Reagana.
TOMASZ POMPOWSKI: Czy świat bez tyranii w ogóle jest możliwy?
ROBERT CONQUEST*: Ująłbym to inaczej. Jeśli pozostawimy dyktatorów w spokoju, to może ich tylko przybywać. Bezkarność zachęci innych do pójścia w ich ślady. Przykładem może być II wojna światowa. Zachód pozostawił nierozliczone zbrodnie Stalina. Rozliczył przeszłość Niemiec hitlerowskich, a pozostawił nietknięte zbrodnie bolszewickie. Jakie to miało skutki, nie muszę tłumaczyć. Do dziś przecież są trudności z rozliczeniem komunistycznych dyktatur. Nie ma jednak wątpliwości, że komuniści łamali prawa człowieka i wielu z nich winnych jest zbrodni ludobójstwa. Nie wiem, w jaki sposób doprowadzić do upadku istniejące dziś tyranie. Każdy przypadek trzeba traktować oddzielnie. Zwłaszcza jeśli chodzi o tych z Bliskiego Wschodu. Życzyłbym sobie jednak, żeby politycy nie zamykali oczu na krzywdę innych ludzi.

Czy zatem dobrze, że wykonano wyrok na Saddamie?

Otworzyło to nowy rozdział w dziejach Iraku. Upewniło to Irakijczyków o autentyczności zaangażowania państw zachodnich w proces budowania ich państwa. Alianci nie przeszkodzili im w rozstrzygnięciu losów dyktatora, który upokarzał, niszczył i zabijał ich braci i siostry.

To przełom?
Być może. Trzeba mieć nadzieję, że ten sposób postępowania z dyktatorem w Iraku zostanie zastosowany w przypadku innych dyktatur. Saddam został skazany w wyniku procesu. Iracki sąd go sądził, a iracki kat wykonał wyrok. Co do jego winy nie ma wątpliwości. Dyktatorzy i zbrodniarze tacy jak Lenin, Stalin, Breżniew czy Pol Pot nie doczekali procesów. Nie została też potępiona ideologia, w imię której mordowali i więzili miliony ludzi. Skoro można jeszcze osądzić sprawców czynów, to należy to zrobić. Z pewnością niemoralne jest zostawianie do osądzenia wszystkiego historii. Choć pewnie dla niektórych jest to wygodne.

Ale częściej w polityce docenia się skuteczność, a nie moralność...

Jednak egzekucja, a przede wszystkim proces Saddama zadały temu kłam. Dziś, w myśl programu, który realizuje obecny prezydent, próbujemy zabezpieczyć się przed tyranami zagrażającymi naszej egzystencji. Takimi są na przykład przywódcy talibów. Trzeba jednak doprowadzać ich przed sądy, tak by ich czyny i ideologia były osądzone. Myślę zatem, że wyrok na Saddama Husajna i jego wykonanie jest ważnym sygnałem dla architektów przebudowy w Iraku, że jeśli rozpoczęło się już zmiany, to trzeba je dokończyć. To także przestroga dla innych reżimów, że naprawianie świata może dotrzeć i do nich.
*George Robert Ackworth Conquest, historyk brytyjski, sowietolog. W swojej działalności skupił się przede wszystkim nad okresem stalinowskim panującym w ZSRR. Autor monumentalnego dzieła "Wielki Terror" (1968), opisującego szczegółowo kolejne etapy likwidacji przez Stalina kadry: "starych bolszewików" - rękami Jagody, a następnie Jeżowa. Jego nazwiskiem sygnowane są również książki: "Stalin i zabójstwo Kirowa", "Stalin" oraz "Uwagi o spustoszonym stuleciu" (wszystkie zostały przetłumaczone na język polski)
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj