Dziennik Gazeta Prawana logo

O co Polska walczy w europarlamencie

12 października 2007, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Wpływowi europejscy politycy, publicyści i eksperci na łamach "Faktu" radzą Polakom, którą komisję wybrać w europarlamencie: budżetową czy spraw zagranicznych.
Jeśli Niemcy chcą komisji spraw zagranicznych, to znaczy, że jest ona bardziej prestiżowa
George Parker, Financial Times

Gorąca dyskusja o tym, kto powinien kierować najważniejszymi komisjami w parlamencie europejskim rodzi oczywiste pytanie: które z tych stanowisk jest najlepsze?
W przypadku polskich eurodeputowanych walczących o stanowiska zachodzi konkretne pytanie, a mianowicie: czy lepiej jest kierować komisją spraw zagranicznych, czy też położyć rękę bezpośrednio na portfelu, obejmując stanowisko szefa komisji budżetowej. Z pozoru mogłoby się wydawać, że bardziej kuszącą opcją jest komisja budżetowa.

W końcu parlament europejski ma rzeczywistą kontrolę nad unijnym budżetem, wynoszącym ponad 100 miliardów euro rocznie. Komisja budżetowa nadzoruje budżet, który musi być zatwierdzony przez parlament europejski, a jeżeli coś jej się nie podoba, może proponować przeniesienie środków finansowych do rezerwy. Parlamentarni bywalcy twierdzą, że przewodniczący komisji budżetowej może również użyć swoich wpływów w celu korekty rocznego budżetu Unii poprzez przesunięcie środków z jednego obszaru do innego. To oczywiście może czasem oznaczać dodatkowe 10 milionów euro tu, bądź 50 milionów euro gdzie indziej na jakiś projekt dający bezpośrednią korzyść państwu, z którego pochodzi przewodniczący.

Dlaczego więc tak wielu eurodeputowanych uważa przewodnictwo komisji spraw zagranicznych za lepszą posadę, mimo że w tym obszarze parlament europejski ma niewielkie uprawnienia? Po pierwsze dlatego, że stanowisko przewodniczącego komisji budżetowej straciło trochę na znaczeniu w 2005 roku, po uzgodnieniu przez Unię planu wydatków na kolejnych siedem lat.

Obecnie komisja budżetowa zajmuje się przede wszystkim zatwierdzaniem szczegółowych planów rocznych dotyczących tych wydatków. Po drugie, stanowisko przewodniczącego komisji spraw zagranicznych oznacza dla eurodeputowanego większy prestiż i, oczywiście, możliwość dumnego zademonstrowania własnego stanowiska na arenie międzynarodowej, a ponadto liczne podróże.

Niemiec Elmar Brok, który obecnie przewodniczy komisji spraw zagranicznych, występuje w charakterze nieoficjalnego ambasadora i herolda swojej bliskiej sojuszniczki, niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. Wydaje się, że Niemcy zdecydowanie chcą utrzymać stanowisko w komisji spraw zagranicznych, mimo że jako największy płatnik do unijnego budżetu mogłyby uznać, że ważniejsza będzie jakaś przyjazna twarz w komisji budżetowej.

Jeżeli więc nawet Niemcy preferują komisję spraw zagranicznych, mamy chyba odpowiedź na pytanie, które z tych stanowisk łączy się z większym prestiżem.






Wszystko zależy od tego, kto miałby kierowa komisją
Ruprecht Polenz, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu

Przewodniczenie której komisji Parlamentu Europejskiego: spraw zagranicznych czy budżetowej, jest ważniejsze? Odpowiedź na to pytanie może paść tylko w kontekście nazwisk osób, które miałyby te funkcje objąć. Nie można rozważać tej kwestii czysto teoretycznie, czyli, która z nich jest lepsza, bardziej prestiżowa. Kluczowy jest bowiem fakt, czy osoba, która zostanie wybrana na dane stanowisko, podoła temu wyzwaniu. Nawet gdyby komisja była świetna, a przewodniczący taki sobie, to co by z tego wynikało?

Obie komisje s niezwykle ważne. Prawo do decydowania o budżecie jest kluczowe dla Parlamentu Europejskiego. Historycznie to znaczenie rosło, państwa członkowskie stopniowo przekazywały swoje kompetencje Parlamentowi Europejskiemu.

Komisja Spraw Zagranicznych PE jest ważna z punktu widzenia całej Unii Europejskiej. Jednak nie ustala ona polityki zagranicznej UE. Robią to rządy państw członkowskich, Komisja Europejska. Z kolei bycie członkiem komisji spraw zagranicznych daje prestiż. Spójrzmy na Elmara Broka, który przewodniczy jej pracom od siedmiu lat. To człowiek znany i szanowany w Parlamencie Europejskim. Zrobił wiele dla procesu poszerzenia Unii Europejskiej. Bardzo często uczestniczy w międzyrządowych konferencjach, reprezentuje PE na zewnątrz.

Prawo do obsadzenia obu tych komisji ma teraz Europejska Frakcja Chrześcijańskich Demokratów. Zobaczymy, jakie osoby zdecyduje się obsadzić do tych funkcji. I tylko w ten sposób ten problem powinien być rozpatrywany. W sprawie obsadzenia szefów komisji spraw zagranicznych i budżetowej nie doszukujmy się podtekstów narodowych, bo ich nie ma. To nie jest spór między Niemcami a Polską.

Tu chodzi o rozstrzygnięcie pewnych spraw w łonie rodziny, jaką jest frakcja w Parlamencie Europejskim. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego w te sprawy wtrącają się politycy z innych ugrupowań. I dlaczego sugerują, kogo polscy członkowie chadeckiej frakcji mają wskazać? To jest tylko i wyłącznie wewnętrzny problem tej frakcji, a głosy z zewnątrz są zupełnie nieuzasadnione.



Bierzcie budżet, bo jest ważniejszy
Jean Quatremer, publicysta "Liberation"

Na pytanie, która komisja w Parlamencie Europejskim jest ważniejsza: budżetowa czy spraw zagranicznych, odpowiedź jest jedna i oczywista. Oczywiście, że komisja budżetowa jest ważniejsza i ma większy wpływ na politykę Unii.

Komisja spraw zagranicznych jest mniej istotna z prostego powodu. Jeszcze bowiem nie istnieje coś takiego jak wspólna unijna polityka zagraniczna. Jak na razie wszystkie państwa Unii Europejskiej prowadzą własną politykę zagraniczną. Każde na własną rękę i z osobna.

Zupełnie inaczej jest z unijnymi finansami. Istnieje coś takiego jak wspólny budżet Unii Europejskiej. Dla wszystkich jest niezwykle ważne, kto i ile z tego budżetu dostanie. To jeden z głównych tematów europejskich sporów. Tym bardziej ważne w sytuacji niedawnego poszerzenia Unii. W komisji budżetowej decyduje się o konkretach. O realnych pieniądzach.

Tymczasem sprawy, którymi na razie zajmuje się komisja spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego, są nierealne i symboliczne. Nie przekładają się na konkrety, decyzje polityczne mające wpływ na przyszłość Unii i jej obywateli. Najlepszym dowodem na to, jak małą przywiązujemy do nich wagę, jest fakt, że we Francji nigdy nie mówi się o polityce zagranicznej Unii Europejskiej, natomiast bardzo często mówi się o unijnym budżecie.



Komisja budżetowa to rozsądniejszy wybór
Jaś Gawroński, Forza Italia

Przewodniczenie komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego jest na pewno bardziej prestiżowe niż komisji budżetowej. Jednak w praktyce komisja spraw zagranicznych ma dużo mniejsze znaczenie niż budżetowa.
Ta pierwsza może jedynie wydawać opinie, ale nie podejmuje żadnych realnych decyzji. Tymczasem przewodniczący komisji budżetowej ma faktyczną władzę. To najważniejsze gremium, podejmujące decyzje dotyczące realnych pieniędzy państw członkowskich Unii.
Gdyby jednak mnie ktoś pytał, wolałbym być przewodniczącym komisji spraw zagranicznych, ale to dlatego, że nie interesują mnie sprawy budżetowe. Wszystko zależy zatem od gustów i od tego, na czym Polsce bardziej zależy.
Niemcy chcą utrzymać fotel szefa komisji spraw zagranicznych ze względu na Elmara Broka, który pełni tę funkcję od lat. Robi to dobrze i jest lubiany. Ale gdyby nie został szefem komisji spraw zagranicznych, to na pewno nie mógłby być przewodniczącym komisji budżetowej, bo się na tym po prostu nie zna.



Macie prawo do tej komisji, którą wybierzecie
Jan Carnogursky, były premier Słowacji

Sporu o stanowiska w Parlamencie Europejskim nie należy rozpatrywać w kontekście, która komisja jest ważniejsza: budżetowa czy spraw zagranicznych. To jest spór o charakterze czysto formalnym. Ze skomplikowanego podziału stanowisk, jaki obowiązuje w Parlamencie Europejskim, wynika, że w tej chwili to Polska ma pierwszeństwo wyboru komisji, której miałaby przewodniczyć. Skoro tak jest, to powinna wybrać tę komisję, która jej bardziej odpowiada. Nie należy przy tym brać pod uwagę innych argumentów, na przykład takich, że to Niemcy nadal chcieliby przewodniczyć komisji spraw zagranicznych. Skoro Parlament Europejski wypracował takie, a nie inne procedury, to należy ich przestrzegać. Polska ma pierwsza prawo wyboru i niech z niego korzysta wedle własnego uznania.



Uważajcie, by nie stracić obu możliwości
Dominique Moisi, francuski politolog


Która komisja Parlamentu Europejskiego jest ważniejsza: budżetowa czy spraw zagranicznych? Na to pytanie należy odpowiedzieć tak: ta pierwsza jest ważniejsza, a ta druga jest bardziej prestiżowa. Przewodnictwo której powinna objąć Polska? To zależy od tego czy dla Polski są ważniejsze względy merytoryczne czy prestiżowe.

Obie komisje Parlamentu Europejskiego, o których mowa, a przewodnictwo w których toczy się gra są kluczowe z punktu widzenia wizerunku Unii Europejskiej w świecie. To dwie najważniejsze komisja w Parlamencie Europejskim. Co było najlepsze z punktu widzenia image’u Polski? Myślę, że ważniejsze byłoby posiadanie przewodniczącego komisji spraw zagranicznych. Polska jest nowym państwem członkowskim Unii Europejskiej. Nowym, ale bardzo ważnym. Gdyby fotel przewodniczącego komisji spraw zagranicznych objął Polak, miałoby to wymiar symboliczny. Szczególnie, że przewodniczącym Parlamentu Europejskiego został Niemiec. To byłby ważny symbol dla całej Unii Europejskiej i dla nowego Parlamentu.

Jednak Niemcom niezwykle zależy na tym, aby zachować funkcję przewodniczącego komisji spraw zagranicznych, którą obecnie sprawuje Elmar Brok. W związku z tym dla prestiżu Polska musiałaby w pewnym stopniu narazić na szwank swoje relacje z Niemcami. Czy warto? Przede wszystkim warto byłoby mieć przewodniczącego w którejkolwiek z tych dwóch komisji. Nie warto toczyć desperackiego boju o jedną z nich i przegapić możliwość objęcia fotela przewodniczącego w drugiej. To byłby dla Polski nagorszy możliwy scenariusz.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj