Dziennik Gazeta Prawana logo

"To była wizyta przełomowa"

12 października 2007, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent Kaczyński po raz pierwszy wyraził tak jednoznacznie potrzebę jedności Unii Europejskiej. Ten nowy język porozumienia, współpracy i kompromisu daje nadzieję na odbudowę wzajemnego zaufania - dla dobra Polski, Niemiec i całej Europy - pisze w "Fakcie" Zdzisław Najder, analityk stosunków międzynarodowych.
Wizytę kanclerz Angeli Merkel w Polsce należy uznać za sukces obu stron. Po okresie napięć w polsko-niemieckich relacjach, po niepotrzebnie jątrzącym wywiadzie, jakiego udzielił pełnomocnik rządu RP ds. stosunków z Niemcami tuż przed wizytą pani kanclerz w Polsce, powiało w końcu optymizmem.

Najlepszą wiadomością jest zapewnienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, iż Polska podpisze deklarację berlińską. Tym samym celem Rzeczypospolitej staje się osiąganie wspólnego stanowiska, a nie tylko - jak w ciągu ubiegłego roku - forsowanie własnego zdania. Prezydent lepiej wsłuchał się w głos społeczeństwa polskiego, które jest zdecydowanie bardziej prounijne niż rząd. Zmiana nastroju to także zasługa umiejętnych i uporczywych starań Angeli Merkel.

W tym tygodniu Unia Europejska będzie obchodzić pięćdziesięciolecie podpisania traktatów rzymskich, które było początkiem wspólnych instytucji europejskich. Niemcy, państwo założycielskie, są więc od pół wieku przywiązani do europejskości, do myślenia w kategoriach wspólnotowych. Podczas, gdy w dzisiejszej polskiej kulturze politycznej tak dużą rolę odgrywa szantaż i insynuacja - w państwach Unii Europejskiej panują inne obyczaje: dążenie do porozumienia, poszukiwania tego, co łączy, a nie dzieli, do widzenia własnych interesów jako powiązanych z interesami wspólnotowymi. Tylko na takich podstawach wyrastają solidarność i zaufanie między narodami.

I Polska, i Niemcy, słusznie upominają się o wymienienie chrześcijańskich korzeni jako elementu konstytuującego Wspólnotę Europejską. Warto zauważyć, że istotne dla owej tradycji chrześcijańskiej jest podkreślanie tego, co ludzi łączy, a nie dzieli. Pojednanie polsko-niemieckie zapoczątkowali, w imię tej właśnie tradycji, ponad czterdzieści lat temu biskupi polscy swoim słynnym liście: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie.

Cztery lata temu Polskę z Niemcami podzielił m.in. spór o wojnę w Iraku. Najwyższy czas, by powiedzieć sobie, że wówczas popełniliśmy błąd. Poparliśmy fatalną w skutkach dla USA decyzję. Niemcy, choć w owym czasie zachowywały się egocentrycznie, miały rację, przestrzegając przed wojną. Angela Merkel, w przeciwieństwie do Gerharda Schroedera, nie jest ostentacyjnie niechętna Stanom Zjednoczonym. Nadal jednak podtrzymuje stanowisko, że wojna w Iraku była błędem. Ten spór Polska powinna zostawić za sobą. Teraz powinniśmy wspólnie stawiać czoła wyzwaniom, jakie stoją przed całą Unią Europejską. Na przykład problemowi dalszego poszerzania UE. A także wytworzeniu wspólnej polityki bezpieczeństwa. A to jest niemożliwe bez nowego traktatu.

Bardzo cenne może się także okazać wstępne porozumienie w sprawie umieszczenia części tarczy antyrakietowej w Polsce. Wspólny w polskim i niemieckim stanowisku jest postulat, by umieścić tarczę w ramach struktur NATO. W innym razie mielibyśmy do czynienia z porozumieniem bilateralnym nierównych partnerów: potężnych Stanów Zjednoczonych i słabej Polski czy Czech. Dlatego lepiej byłoby działać w ramach porozumienia wielostronnego, jakim jest Sojusz Północnoatlantycki, który ma bardzo długi dorobek i doświadczenie.

Przykładem wspólnych zadań, jakie stoją przed Polską i Niemcami jest solidarność energetyczna. Warto zauważyć, że Niemcy składały Polsce propozycje powiązania sieci przesyłowej gazu. Te propozycje nie zostały dotychczas przyjęte. Zauważmy jednak, że wspólnota interesów ekonomicznych i solidarność ekonomiczna są wpisane w istniejące traktaty europejskie. Chodzi tylko o to, by umieć ją należycie egzekwować. Do tego także potrzebny jest nowy traktat.

Prezydent Lech Kaczyński po raz pierwszy wyraził tak jednoznacznie potrzebę jedności Unii Europejskiej. Oznacza to, że Polska nie chce już więcej izolacji. To jest nowy język w bieżącej polskiej polityce zagranicznej. To język porozumienia, współpracy i kompromisu. Ten język daje nadzieję na odbudowę wzajemnego zaufania - dla dobra Polski, dla dobra Niemiec, dla dobra całej Europy.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj