Być może do Wspólnoty dołączy parę krajów z rejonu Bałkanów; nie można także wykluczyć, że jakieś państwo z Unii wystąpi.

Te kraje, które pozostaną w Unii, będą przywiązane do idei europejskiej, a ich przekonanie, że dokonały słusznego wyboru, utwierdzi ogromny sukces gospodarczy. Ta optymistyczna wizja może budzić wątpliwości, bo przecież w ostatnich latach z pozoru radziliśmy sobie gorzej, niż błyskawicznie rozwijające się azjatyckie "tygrysy" czy USA. Jednak Unia stworzyła sobie ostatnio fundamenty do gospodarczego skoku; to m.in. wspólny rynek, waluta, określone granice i reformy instytucjonalne.

Nie oznacza to oczywiście, że rozwój Europy nie napotka żadnych trudności. Najpoważniejszym wyzwaniem będzie energetyka. Już dziś wiele kontrowersji budzi uzależnienie Wspólnoty od rosyjskich źródeł gazu i ropy. I problem ten będzie narastał. Największe pole do popisu będą tu mieli naukowcy, a Europejczycy już dziś znajdują się w czołówce badań nad nowymi źródłami energii. W najbliższych latach czeka nas także powrót do nieobciążonej populizmem i propagandą dyskusji na temat energetyki jądrowej.

Konieczne będzie też wypracowanie wspólnego stanowiska wobec krajów sąsiadujących z UE oraz nasilającej się imigracji. Kryzys demograficzny i starzenie się społeczeństw zmusi nas do współistnienia z imigrantami. Zresztą na imigrację nie ma się co boczyć. Już teraz w całej Europie istnieją luki na rynku pracy w niektórych dziedzinach i problemy te będą narastać. Mam nadzieję, że uda się opanować wzrost napędzanych przez populistów antyimigranckich nastrojów.

W 2057 roku nie będzie już zapewne jednej - czy nawet kilku - światowej superpotęgi, takiej jak Stany Zjednoczone dzisiaj. Za pół wieku świat będzie miejscem, w którym przeróżne ośrodki będą łączyć siły i koordynować działania, by dalej się rozwijać. W tym układzie Europa powinna stać się modelowym przykładem globalizacji, bo to tu wprowadzano przełomowe zmiany w tej dziedzinie - od integracji politycznej i finansowej, po zniesienie granic.

Mario Monti, włoski polityk i ekonomista. Długoletni komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, a potem ds. konkurencji. Obecnie jest rektorem Uniwersytetu Bocconi w Mediolanie