Rozmaitość jego zainteresowań jest imponująca: od skomplikowanych zagadnień teologii czy historii filozofii, poprzez filmy Hitchcocka, aż po najbardziej pospolite elementy kultury popularnej traktowane zwykle z pogardą przez akademickich myślicieli. Imponujący jest też jego dorobek: w wieku 58 lat ma już swoim koncie ponad 30 książek - choć złośliwi krytycy twierdzą, że spora ich część powstaje metodą "kopiuj i wklej", czyli stanowi przeróbkę poprzednio opublikowanych prac. Nie zmienia to faktu, że intelektualną żywotnością i rozpiętością zainteresowań mógłby obdzielić kilku, jeśli nie kilkunastu badaczy.

Psychoanaliza narzędziem rewolucji
Ten pochodzący ze Słowenii i wykształcony we Francji filozof błyskotliwą karierę zaczął robić w latach 90. w Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Przyczynił się do tego niewątpliwie fakt, że najważniejszym źródłem inspiracji dla jego filozofii była psychoanaliza Jacques’a Lacana. Dla Amerykanów zafascynowanych francuskim postmodernizmem Žižek był objawieniem porównywalnym chyba tylko ze zmarłym w 2004 roku Jacques’em Derridą. W jego zawodowym życiorysie figurują dziś najbardziej renomowane amerykańskie uczelnie - Princeton, Columbia, New School for Social Research. Udało mu się bowiem dokonać rzeczy niezwykłej: ze skrajnie hermetycznej i niezrozumiałej teorii Lacana potrafił stworzyć zgrabną doktrynę i zarazem sprawne narzędzie interpretacji wszelkich wytworów kultury. Dla polskiego czytelnika interesujące może być to, że lacanowskiej "obróbce" Žižek poddał także filmy Krzysztofa Kieślowskiego. To w dużej mierze dzięki Žižkowi koncepcje Lacana zajęły tak istotne miejsce w filozofii i naukach społecznych.

Swój sukces w świecie anglosaskim Žižek zawdzięcza także specyficznemu stylowi nauczania i uprawiania filozofii. Lubi zachowywać się niczym natchniony i dogmatyczny prorok, raczący swoich słuchaczy zdaniami w rodzaju "Lacan miał zawsze rację". Na ironicznej i zblazowanej zachodniej publiczności robiło to i nadal robi spore wrażenie. Choć sam Žižek nie lubi, gdy nazywa się go intelektualnym prowokatorem, to jednak nie sposób zaprzeczyć, że taką właśnie rolę pełni we współczesnej humanistyce. Jego książki pełne są paradoksalnych stwierdzeń, niespodziewanych odniesień i skojarzeń. Zaletą tego typu pisarstwa jest to, że nieustannie zaskakuje czytelnika i zmusza do przemyślenia na nowo rzeczy z pozoru oczywistych. Wada polega na tym, że w powodzi zręcznych paradoksów trudno niekiedy odróżnić rzeczy intelektualnie ważkie od zwykłego efekciarstwa.

Leninowska iskra
Žižka nie interesuje jednak wyłącznie błyskotliwa interpretacja zjawisk kultury. Przede wszystkim interesuje go polityka, i to w najbardziej radykalnym wydaniu. Również do takich celów potrafił z wdziękiem zaprząc psychoanalizę Lacana. Z tej ponurej i pesymistycznej teorii, akcentującej totalne zniewolenie człowieka przez nieświadome pragnienia Žižek wydobył elementy, które posłużyły do zreanimowania rewolucyjnej doktryny marksizmu i przywrócenia blasku takim postaciom jak Lenin, Mao czy Robespierre. Wywołał niemały skandal, publikując w 2002 roku wybrane rewolucyjne pisma Lenina wraz z własnym komentarzem.

W Polsce książka ta pod tytułem "Rewolucja u bram" ukazała się na początku tego roku nakładem "Krytyki Politycznej". Publicyści "Wprost", "Gazety Polskiej" i "Rzeczpospolitej" krytykowali przy tej okazji nie tylko fakt opublikowania tej książki w Polsce, ale nawet to, że w naszym dodatku "Europa" przeprowadziliśmy na jej temat poważną dyskusję, której uczestnicy przedstawiali Žižka jako intrygującego krytyka nowoczesności, ale też zwracali uwagę na mielizny i niebezpieczeństwa jego antyliberalnej retoryki. Choć sam autor "Rewolucji u bram" zastrzega, że nie zamierza powracać do najbardziej skompromitowanych metod leninowskiej polityki, a z samego Lenina można dziś ocalić jedynie "iskrę rewolucyjnej nadziei", to jednak w jego wywodach dopatrzono się pochwały przemocy i terroru.

Wieczny leninista
Trzeba przyznać, że Žižek może być wdzięcznym celem tego typu oskarżeń. Sam siebie nazywa wiecznym leninistą. W poświęconym mu filmie dokumentalnym widać portret Stalina wiszący w jego mieszkaniu w Lublanie. Žižek świadomie korzysta z asymetrii pomiędzy stosunkiem współczesnego Zachodu do nazizmu i komunizmu. Dystansuje się rzecz jasna od totalitarnych intencji, pytany wprost przedstawia swoje prowokacje jako rodzaj nieszkodliwej ironicznej zgrywy i zręcznie myli tropy. Wszystko to pozostawia jednak wrażenie, że zabawa, z którą tu mamy do czynienia, nie jest zupełnie niewinna. Zwłaszcza że towarzyszą jej niedwuznaczne deklaracje o konieczności obalenia liberalnej demokracji i zniszczenia kapitalizmu.

Dla Žižka bowiem - w tym zakresie jest on wiernym kontynuatorem myśli Marksa - tylko całkowite usunięcie kapitalistycznych mechanizmów gospodarczych pozwoli zmienić sytuację świata i uwolnić ludzkość od biedy. Žižek nie znosi dzisiejszej tzw. nowej lewicy, która za swoje główne zadanie uznała wyzwolenie rozmaitych mniejszości - narodowych, etnicznych czy seksualnych. Realizacja takich cząstkowych celów bez naruszania całości kapitalistycznego czy wręcz liberalnego "systemu" oznacza jego zdaniem zaprzepaszczenie jedynego prawdziwie lewicowego ideału, którym jest zorganizowana walka z kapitalizmem jako takim. Nowo lewicowe działania są zaledwie fałszywą namiastką prawdziwej walki, żałosną "rewolucją bez rewolucji".

Przy wszystkich swoich intelektualnych ekstrawagancjach politycznie Žižek reprezentuje więc tradycyjną lewicę, dla której najistotniejsze pozostają kwestie ekonomiczne, a nie kulturowe czy obyczajowe. To kapitalizm jako system ekonomiczny wytwarzający określone mechanizmy władzy jest najważniejszym źródłem zła trapiącego świat. Czy możliwość obalenia kapitalizmu jest jednak w ogóle realna? Žižek nie odpowiada bezpośrednio na to pytanie, wskazuje jedynie, że już wkrótce nierówności generowane przez kapitalistyczną machinę w skali całego globu staną się absolutnie nie do zniesienia.

Lewicowi utrwalacze kapitalizmu
Z niechęcią do nowej lewicy i wysuwaniem na plan pierwszy zagadnień polityczno-ekonomicznych wiąże się u Žižka także niechęć do wszelkich odmian ideologii multikulturalizmu zakładających, że państwo winno zapewnić pokojową koegzystencję grup całkowicie odmiennych kulturowo i za wszelką cenę chronić owe odmienności. Multikulturalizm, twierdzi Žižek, jest tak naprawdę znakomitym sprzymierzeńcem globalnego kapitalizmu. Różnice, które tak pragnie chronić, to przecież tylko kolejna znakomita działka dla kapitalistycznej produkcji. Każda grupa to kolejny atrakcyjny "target" i segment rynku. Multikulturalizm staje się de facto ideologią wspierającą pozbawiony wszelkich hamulców wolny rynek. Nowa lewica lansująca i popierająca multikulturalistyczne rozwiązania wpada w pułapkę zastawioną przez swego największego wroga.

Tym, czego lewica dziś najbardziej potrzebuje, jest zatem nie ideologia ochrony partykularnych różnic, lecz silny język uniwersalistyczny, w którym można by nie tylko wyrazić najbardziej fundamentalne żądania społeczne, ale także stworzyć projekt nowego ładu, który zastąpiłby liberalną demokrację i kapitalizm. By wypracować taki język i ruch społeczny zdolny do posługiwania się nim potrzeba jednak, zauważa Žižek, nowej wielkiej teorii objaśniającej zjawiska zachodzące w obrębie kapitalistycznego systemu. Powinna to być teoria na miarę niegdysiejszej syntezy dokonanej przez Marksa. Lewica wedle Žižka wciąż jednak takiej teorii nie wypracowała - zamiast tego woli multikulturalistyczne iluzje albo naiwny alterglobalizm, który winą za całe zło świata obarcza Amerykę.

Czy samemu Žižkowi uda się wypracować nowy język i nową wielką teorię lewicy? Czy stworzony przezeń dotąd specyficzny melanż psychoanalizy, marksizmu i różnych odmian teorii krytycznej, ma szansę stać się taką nową syntezą? Trudno powiedzieć, choć wszystkie teoretyczne wysiłki Žižka zmierzają właśnie w tym kierunku.

Lewicowy liberał
Žižek, zyskując sławę i uznanie na Zachodzie, nie zrezygnował bynajmniej z zajmowania się problemami rodzinnej Słowenii i całego obszaru byłej Jugosławii. Wątki związane z jugosłowiańską przeszłością i wojną na Bałkanach wciąż pojawiają się w jego książkach. Na początku lat 90. Žižek startował nawet w wyborach prezydenckich w Słowenii jako kandydat… partii wolnorynkowych liberałów. To niejedyny paradoks związany z praktycznym politycznym wykorzystaniem jego teorii. Podobnie ogromnym uznaniem cieszą się one dziś wśród kremlowskich "technologów politycznych" z najbliższego otoczenia Władimira Putina. Czy Žižkowi starczyłoby ironii i przewrotności, by zaakceptować taki użytek czyniony z jego rewolucyjnych dywagacji?

Dzisiaj Žižek będzie gościem kolejnej debaty z cyklu "Dziennik Idei". Warto odwiedzić o 18 aulę Collegium Civitas w Pałacu Kultury i Nauki, aby się przekonać, czy pozostali uczestnicy debaty - Andrzej Walicki i Agata Bielik-Robson - zdołają zmusić Žižka do zrzucenia ironicznej maski. Czy wymuszą na nim odpowiedź na pytanie, jaką cenę jest gotów zapłacić za zwycięstwo nowej antykapitalistycznej rewolucji?

Michał Warchala: Filozof, historyk idei, ostatnio wydawnictwo Universitas opublikowało jego książkę "Nowoczesność i autentyczność". Członek zespołu redakcyjnego "Europy" - dodatku do DZIENNIKA