W interesie waszego kraju, a także zachodnich partnerów (nie tylko USA) jest przypominanie, czym w rzeczywistości jest Rosja, jakie są cele i metody jej polityki międzynarodowej i wewnętrznej, informowanie w szczegółach o rosyjskich posunięciach, demaskowanie zamierzeń Kremla.
Ostatnio prezydent USA George W. Bush nieco usztywnił stanowisko wobec Rosji Władimira Putina. Skrytykował go za brak demokracji w Rosji. Jest to wciąż jednak delikatna i dyplomatyczna krytyka. Można założyć, że Stany Zjednoczone wierzą, iż Rosja rządzona przez Władimira Putina ma szanse stać się krajem demokratycznym.
A przecież rosyjskie władze nie mają najmniejszego zamiaru zmierzać w kierunku demokracji. Jednak na bardziej zdecydowane stanowisko Amerykanie na razie nie mogą sobie pozwolić, ponieważ mają problemy z Irakiem i Iranem. Rosja zresztą stara się wykorzystać te problemy i wzmocnić własną pozycję na arenie międzynarodowej.
Władze rosyjskie starają się również rozgrywać dla własnych celów sprawę amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Ostro sprzeciwiają się rozmieszczeniu jej elementów w Polsce i w Czechach, uderzają w dramatyczne tony przywodzące na myśl czasy "zimnej wojny", choć, co ciekawe, z drugiej strony są skłonne zgodzić się na umieszczenie elementów tego systemu w Azerbejdżanie.
Polska i USA nie powinny przejmować się tym głośnym sprzeciwem Rosji. Przypuszczam, że Władimir Putin, podobnie jak niedawno w sprawie Estonii, stara się wzmagać napięcie w stosunkach Rosji z USA i innymi krajami tylko po to, żeby dzięki temu wzmocnić swoją pozycję w samej Rosji i pozostać u władzy również po najbliższych wyborach prezydenckich w tym kraju.